Podsumowanie 2025
I znowu nadszedł czas rozliczeń i podsumowań, których w tym roku wyjątkowo nie chce mi się robić. Po wykonaniu wszystkich obliczeń, porównaniu statystyk z GoodReads i Lubimy Czytać, wyszło mi, że przeczytałam w 2025 roku 237 książek. Z tego:
- beletrystyka łącznie - 105- reportaże - 31
- popularnonaukowe (w tym psychologiczne) - 41
- historia - 23
- biografie - 12
- inne (eseje, poradniki, komiksy) - 25
Ten rok był taki “średni” jeśli chodzi o poziom lektur lub może trzeba byłoby powiedzieć "wyrównany" - niewiele było takich książek, które faktycznie się wybijały i mnie zachwyciły, ale bardzo kiepskich też mało, większość plasuje się gdzieś pośrodku, jako po prostu “dobre”.
Zatem najpierw moi ubiegłoroczni “ulubieńcy”, których plasuję na podium, dwie powieści i dwie pozycje niebeletrystyczne:
Kaliban i czarownica - studium dotyczące rozwoju kapitalizmu pod kątem dyskryminacji i prześladowania kobiet - koniecznie!
Obcy we własnym kraju - reportaż, w którym autorka analizuje fenomen amerykańskiego Południa i stara się dociec, dlaczego Południe głosuje wbrew własnym interesom na republikanów,
Tkanina z Hekne - rzutem na taśmę, druga część Siostrzanych dzwonów, które zachwyciły mnie kilka lat temu
Pozostałe powieści, które najbardziej mi się podobały w 2025 roku: Żądło, Coast Road, Portret Lucrezii, Ludzie wędrowni, Grona gniewu (klasyka, wiadomo), Zadziwienie, W północnym lesie, Lustro i światło, Pan Slaughter (kolejna część historycznych kryminałów Roberta McCammona) i Zatruta krew.
Z kategorii reportaży i popularnonaukowych wybrałam, (poza wymienionymi dwoma): Ewa. Ewolucja jest kobietą, Wojna o śmieci, Wyznania otrzeźwiałego ekologa, Bóg Techy (niedawno na temat tej książki widziałam komentarz, że powinno się ją wysłać wszystkim naszym posłom i senatorom - no tak, wysłać można, tylko trzeba by ich jeszcze było zobligować do jej przeczytania...) Dżuma + Patogeneza, Dusza. Historia ludzkiego umysłu, Japonia, Chiny, Korea.
- Lato marnotrawnych za wspaniałe odniesienie do przyrody i edukacyjny walor
- Praca emocjonalna - to w ogóle jest ważna książka, bo uświadamia o rzeczach, z których wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy,
- (Super)stymulowani - to książka popularnonaukowa, która porusza temat nadmiaru bodźców, jakimi jesteśmy faszerowani i to w różnych aspektach: i w żywności, i w korzystaniu z mediów, i w używkach. Większość z tych rzeczy była mi już znana z innych lektur (np. o przetworzonym jedzeniu, o mechanizmach funkcjonowania social mediów), ale ta książka jest tak przystępnie i sprytnie napisana, że to właśnie z niej najwięcej mi zostało w głowie,
- Patopaństwo - bardzo smutny niestety obraz naszego państwa, w którym rosną nierówności i niezadowolenie z konserwatywnych rządów, kierowanych do elektoratu, który nie istnieje,
- Nierówności po polsku - książka, która "adresuje" powyższe problemy, a która oczywiście przeszła bez echa, a powinien też przeczytać ją każdy polityk...
- Szekspir i psychologia - a to gratka dla miłośniczki Szekspira i psycholożki, analiza dzieł Szekspira pod kątem psychologii (i nie tylko, bo bardzo dużo też o tamtych czasach, obyczajowości), napisana przez prof. Zimbardo (to chyba ostatnia jego książka).
Z ciekawości policzyłam sobie też z jakich wydawnictw czytałam książki - okazało się, że najwięcej (ku mojemu zaskoczeniu) było ze Znaku (aż 30), na drugim miejscu Czarne (tego się już spodziewałam - 13), a na trzecim W.A.B (11). Z mojej ulubionej Krytyki Politycznej było 9 książek, tyle samo z Filtrów. Po 7-8 Marginesy, Literackie, Poznańskie, Czarna Owca. 6 książek z Bo.wiem, ArtRage, Albatrosa i Relacji. No i jeszcze wiele innych...
Kupowałam książek mniej, niż w ubiegłych latach, w ubiegłym roku z własnej “półki” ściągnęłam 60 książek, ale mam wrażenie, że ilość tych nieprzeczytanych własnych wcale się nie zmniejsza...
Czytałam w 2025 więcej, niż publikowałam opinii na blogu, stąd mam naprawdę koszmarne zaległości, a konkretnie 27 opinii. I na tym może zakończmy...








Komentarze
Prześlij komentarz