Pierwszy komiks w dziejach świata? Postaci i sceny przedstawione na Tkaninie z Bayeux może wyglądają niewiele lepiej od dziecięcych rysunków: kreskówkowe twarze, brak proporcji, jednowymiarowość, na pierwszy rzut oka dużo koni i dużo łodzi. Lecz tkanina ta jest bezcennym dziełem sztuki dawnej, a zarazem historycznym artefaktem, sięgającym XI wieku. Liczy ona sobie 70 metrów długości i przedstawia w szczegółach legendarną bitwę pod Hastings (1066r) - zatem można powiedzieć, że to taka angielska Panorama Racławicka, tylko że wyhaftowana i duuuużo starsza. Na wiele wieków ukształtowała ona narrację dotyczącą normańskiego podboju Anglii (i być może w tym celu została zrobiona), podobnie jak dzieła Szekspira kształtowały postrzeganie Ryszarda III oraz panujących za czasów Barda Tudorów. Jej nazwa pochodzi od miejscowości w Normandii, z którą została skojarzona i gdzie dziś jest eksponowana. Dzieło to mocno zakorzeniło się w naszej kulturze i ma status kultowego - do tego stopnia, że zainspirowało różne inne tkaniny: repliki, tkaniny przedstawiające dodatkowe sceny, pominięte w oryginale (czyli de facto fan fiki), ale także zupełnie inne wydarzenia. Istnieje nawet Tkanina Gry o tron! (nieskończona oczywiście…). Nie wspominając już o tym, że istnieje wiele ilustracji, odwołujących się stylistycznie właśnie do Tkaniny z Bayeux i pewnie jakieś widzieliście i kojarzycie. 

Książka autorstwa Davida Muscgrove i Michaela Lewisa rozbiera Tkaninę z Bayeux na “części pierwsze” i to dosłownie. Opisano w niej każdy fragment tkaniny, krok po kroku - z objaśnieniem znaczenia danych scen, tożsamości przedstawionych postaci oraz towarzyszącej im symboliki. Tak zawsze powinno pisać się o obrazach, gdyż laikowi takie detale umykają. Poznajemy zarazem dość szczegółowo ten fragment dziejów Anglii - wydarzenia, które doprowadziły do najazdu Wilhelma Zdobywcy i przejęcia przez niego tronu Albionu (więc de facto jest to kontynuacja wydarzeń opisanych w Erze wilka). Rzecz jasna wielu rzeczy z tym związanych nie wiemy, możemy snuć tylko domysły i interpretacje, gdyż źródła historyczne sprzed 1000 lat są bardzo skąpe, a do tego trzeba jeszcze brać pod uwagę kto jest autorem danego źródła i dla kogo ono było przeznaczone. Cui bono. Sama opowieść zawarta na Tkaninie też ma określoną wymowę, która dodatkowo mogła zostać zniekształcona w wyniku zniszczeń czy zabiegów konserwatorskich. Wreszcie zagadką jest kto wykonał ten haft. Stąd autorzy zaznajamiają nas z różnymi wersjami tej historii. Poznajemy też kwestie techniczne, związane ze stworzeniem tego zabytku. 

Jestem zachwycona wydaniem tej książki - zawiera ona fotografie/reprodukcje każdego, ale to każdego fragmentu tkaniny, w powiększeniu i w bardzo dobrej jakości, tak że naprawdę można zobaczyć to, o czym się czyta. Oprócz tego na końcu znajduje się jeszcze zdjęcie całości tkaniny w miniaturze. Może wydawać się to oczywistością, ale niestety nią nie jest - że książki dotyczące sztuki albo różnego rodzaju tematów, w których istotna jest warstwa wizualna (niekoniecznie albumy) - powinno się właśnie tak wydawać. Sam tekst może nie zachwyca aż tak, jak ilustracje, ale jest on rzetelny, merytoryczny i podany bardzo przystępnie. Jednak jest to pozycja przede wszystkim dla koneserów sztuki oraz prawdziwych miłośników dawnej historii. Szkoda, że książka wydana została najwyraźniej w tak małym nakładzie, że dziś, niecałe 4 lata od wydania, jest nie do kupienia. 

Tkaninę z Bayeux można obecnie obejrzeć w Normandii, ale w książce podano informację, że planowane jest wypożyczenie jej do British Museum (chyba po raz pierwszy w dziejach!). Planowaną datą był rok 2023, ale sprawdziłam to w internecie i okazało się, że wszystko jeszcze przed nami, gdyż ekspozycja w BM planowana jest od września 2026. Jeśli więc ktoś wybiera się w tym okresie do Londynu, to będzie mógł zobaczyć ten niezwykły zabytek. 

Metryczka: 
Gatunek: historyczna 
Główny temat: Tkanina z Bayeux
Miejsce akcji: Europa
Czas akcji: XI wiek
Ilość stron: 352
Moja ocena: 5/6 
 
David Muscgrove, Michael LewisTkanina z Bayeux. Opowieść wysnuta, Wydawnictwo Państwowy Instytut Wydawniczy, 2022


Komentarze

instagram @dzienpozniej

Copyright © Dzień później