Śmiały/Szczodry

Przyznaję, że władcy polscy z 300 lat początków państwa piastowskiego mieszają mi się straszliwie i miałam nadzieję, że Elżbieta Cherezińska po cyklu o Łokietku, weźmie się za późniejsze czasy, ale widać że pisarce najbliżej do wczesnych Piastów. To zresztą są znów te same czasy, z którymi mieliśmy do czynienia w Erze wilka oraz Tkaninie z Bayeux - w Śmiałym jest nawet wątek uciekinierów z Anglii po bitwie po Hastings, których na swój dwór przyjmuje książę. Bolesław II Śmiały vel Szczodry był trzecim polskim królem, prawnukiem Bolesława Chrobrego. Postacią wielką, a zarazem tragiczną, skoro został z Polski wygnany za zabicie biskupa krakowskiego, późniejszego św. Stanisława. Rządził w XI wieku, czasach niepewnych, kiedy granice “Polski” były bardzo płynne (nie był to jeden kraj, tylko zlepek krain, z których też nie wszystkie czuły przynależność do Polski, uosabianej przez Piastów), a jej władcy zmieniali się jak w kalejdoskopie i było ich wielu, gdyż żywoty ich były krótkie. Wikipedia definiuje ówczesny ustrój jako monarchię wojenną, wymagająca prowadzenia ciągłych wojen - albo się zdobywało albo było zdobywanym - co też zostało pokazane w Śmiałym. Ojciec Bolesława, Kazimierz Odnowiciel wprawdzie naprawił trochę chaos, jaki rozpętał się w trakcie panowania Mieszka II (i przeniósł stolicę do Krakowa), ale status Kazimierza spadł znowu do księcia. Ówczesną sytuację, odziedziczoną przez młodziutkiego Bolesława trafnie oddaje więc monolog księcia, litania dziedzictwa

(...) mam królestwo, ale nie mam korony, mam Śląsk, ale muszę za niego płacić, mam Pomorze, ale bez lojalności. Każda zdobycz wywalczona przez Kazimierza z takim trudem była obarczona wadą, każdy nabytek stawał się ubytkiem. (...) 
Do zabezpieczenia tego dziedzictwa dążył wtedy każdy władca przez płodzenie potomstwa, ale posiadanie braci nie było wcale zaletą, tylko raczej zagrożeniem, o czym zaświadczają także dzieje Piastów. I też te niespokojne czasy - Polski, będącej zlepkiem księstw, czyhających zewsząd wrogów, zmieniających się sojuszy, ale też nade wszystko ciągłe młodego chrześcijaństwa - znajdziemy bogato odwzorowane w Śmiałym i Szczodrym. Ciągłe wojny i przepychanki: z królem Niemiec, z Czechami, także wojny bratobójcze, awantury o Kijów i o Węgry… Już same losy relikwii i regaliów, wożonych w tę i w tę, zbezczeszczonych grobów królewskich - wskutek konfliktu z Przemyślidami, to fascynująca historia. I osobiście wolałabym, żeby więcej miejsca poświęcić właśnie napiętym relacjom z Czechami, kosztem rozbudowanych wątków dotyczących Rusi Kijowskiej. Na pewno mocno wyeksponowany jest wątek pogaństwa, które jest nadal silne, nadal nie składa broni, zwłaszcza na północy, na Pomorzu. A walka ta jest okrutna. Kapłani starych bogów ciągle mają nadzieję, że chrześcijaństwo to chwilowa moda. Nic dziwnego, skoro ich tradycje miały po kilkaset lat, a od chrztu Polski nie minęło nawet lat 100. Akcja powieści rozgrywa się w środowisku “elit” - książąt, biskupów, możnych, dla których chrześcijaństwo było nie tyle kwestią wiary, ale polityki, lecz trzeba by zajrzeć do wiejskich chat, żeby zobaczyć w co tak naprawdę wierzyli zwykli ludzie… I to jest chyba coś, o czym w ogóle nie uczy się na historii, tak jakby przejście państwa na nową wiarę było natychmiastowe i bezbolesne. Wątek jest immanentny dla XI wieku i bez niego ta historia po prostu byłaby wybrakowana. Cherezińska zresztą włącza do powieści fikcyjne powieści pogańskich akuszerek, pomagających przyjść na świat kolejnym Piastom - i są one łączniczkami między odchodzącym światem słowiańskich bogów, a chrześcijaństwem. Elżbieta Cherezińska trzyma się zresztą mocno faktów historycznych - o ile są one znane. Jeśli zajrzymy do podręczników, to znajdziemy w nich to, o czym mowa w powieści. Jest tego dużo, więc polecałabym sobie to powtórzyć przed lekturą, żeby potem nie było, jak w niektórych opiniach “ale o czym to było”. Ja na przykład zupełnie zapomniałam, że mieliśmy króla wygnanego za świętokradztwo, co czyni go postacią podobną do angielskiego króla Henryka II. W Szczodrym z kolei mamy wątek innego Henryka - króla Niemiec, tego, który zapisał się w historii swoją pokutą pod Canossą. Pokazuje to ówczesne ścieranie się władz “cywilnych” z Kościołem o władzę.  

Muszę powiedzieć, że ta dwupowieść jest pierwszą po starym cyklu Cherezińskiej o Wikingach, która naprawdę mi się podobała. Pozwoliła mi ona bez reszty zanurzyć się w tamten świat, klimat słowiańszczyzny, przenikający się z napierającymi zewsząd obcymi wpływami, w czym niewątpliwie swoją zasługę mają niebywale pieczołowicie, drobiazgowo, oddane realia, w co wliczają się liczne opisy strojów i dekoracji (tu jednak przydałyby się jakieś przypisy, bo nie zawsze wiedziałam o czym tu mowa). Z zadowoleniem przyjęłam, że autorka zrezygnowała tu z obecnych w poprzednich powieściach o Piastach elementów stricte fantastycznych. To było przekombinowane. W Śmiałym i Szczodrym wszystko, także pogańskie obrzędy, jest mocno osadzone w rzeczywistości, ale ta rzeczywistość jest na tyle inna od naszej, o wiele bardziej magiczna, oparta na rytuałach, wierze, symbolach, że samo to wystarczyło, żebym poczuła się jak w Grze o tron. W ten sposób historia, która w podręcznikach jest tylko zestawem dat - ożywa, jak mieniący się gobelin, splatany z licznych wątków. Tak, bohaterów jest wielu, bo poza Bolesławem i jego rodziną (w tym dwóch braci), i dynastia kijowska właśnie, gdzie księżną jest ciotka Bolesława, i czeska - ta z kolei jest skłócona z Piastami, i mowa jest o węgierskich Arpadach, jako o sojusznikach Bolesława - ale te wątki są uporządkowane, postaci dobrze opisane, tak że nie miałam problemu w połapaniu się kto jest kim (jak to bywało w poprzednich powieściach pisarki). Zresztą na końcu zamieszczono drzewa genealogiczne, choć ich forma graficzna nie jest zbyt czytelna… Nie jest to jednak tylko historia wojen i polityki, bo autorka rozwija też wątki osobiste, a postaci kobiece są tak samo ważne, jak męskie. I nie są one tylko biernymi świadkiniami wydarzeń, ale je aktywnie kreują. 

Jeślibym miała wskazać jakieś minusy w tej narracji, to sama osobowość Bolesława została - według mnie - zbyt słabo nakreślona, by wytłumaczyć skąd wzięła się jego siła i sukces. Tu znowu trzeba wrócić do tego, na co zwracałam uwagę w Erze wilka: młodość bohaterów. Królestwami władały dzieci - i to dosłownie, skoro Bolesław został przez ojca osierocony w wieku lat 15-tu i nie rządził w jego imieniu nikt dorosły (nota bene czemu Kazimierz, jego ojciec zmarł tak młodo i nagle, to też tajemnicza sprawa). 

Mam zgliszcza kościołów porośnięte zielskiem i trawą. Na zachodzie bratobójczą wojnę dwóch szczepów pogan, cesarza, co zmarł na wieść o tym, że rozszarpali jego wodzów, dziecko, które po nim posadzono na tronie, z kim bedę się musiał układać, kto włada w imieniu tego dziecka?!
myśli Bolesław, a przecież sam jest też jeszcze dzieckiem. Przyuczanym zapewne do objęcia władzy, ale mimo wszystko skąd u nastolatka taka mądrość i dojrzałość, w tym polityczna, jaką prezentuje bohater, a która pasuje do osoby dwa razy starszej? Taka “stara dusza”. To była kwestia, która nurtowała mnie w trakcie lektury pierwszego tomu. 

W Szczodrym Bolesław jest dorosłym (acz ciągle młodym!) mężczyzną, podziwianym przez swoje otoczenie za siłę charakteru, spryt w układaniu się z wrogami i sojusznikami, umiejętne wyczuwanie skąd wieje wiatr. Zarazem oddala się od czytelnika, staje się bardziej posągowy, niż realny. Narracja też się dostosowuje do tego klimatu, jest jak ciosy miecza: równoważniki zdań, dużo postaci, szybko zmieniająca się sceneria. Może to być męczące. Ten tom ukazuje szczyt potęgi Bolesława oraz jego szybki upadek - bo zdobyć tron to jedno, a utrzymać go, to drugie. Finał tej historii jest naprawdę dramatyczny. Zwłaszcza, że czytelniczka ma poczucie, że to wcale nie musiało się tak potoczyć. Czuje się żal, że jednak tak się stało. Że temu mądremu, śmiałemu władcy (przydomki mówią za siebie) nie dane było rządzić dłużej (i jak wtedy wyglądałaby historia Polski). Musieliśmy czekać ponad 250 lat, by przyszedł znów ktoś równie silny, by uczynić z Polski królestwo. Generalnie interpretacja wydarzeń Cherezińskiej w drugim tomie daje do myślenia. Zdrajca patronem Polski (słabo)?  Król, który rozpracowywał wszystkich dookoła - a nie przewidział wewnętrznej zdrady. Wygnany, bo zbytnio urósł i nie pozwalał sobą manipulować rozlicznym możnym z ambicjami (takie to polskie). Pomagał swoim sojusznikom - sam pomocy nie otrzymał. Zastanowiło mnie dlaczego Bolesław, tak biegły w politycznych rozgrywkach, tak szybko się poddał? I co się z nim stało po tym, jak uciekł z Polski? Wiele z tych wydarzeń oczywiście ginie w pomrokach dziejów, a na dodatek Bolesławowi zrobiono czarny PR, jak to zresztą często bywa z kronikami pisanymi pod konkretnych zleceniodawców. Metoda stara jak świat. Bolesław Śmiały uważany jest dziś za jednego z najwybitniejszych władców z dynastii Piastów, a ta powieść bez wątpienia oddaje mu honor.  

Metryczka: 
Gatunek: powieść historyczna
Główny bohater: Bolesław II
Miejsce akcji: ziemie polskie
Czas akcji: XI wiek
Ilość stron: 440 + 480
Moja ocena: 5,5/6
 
Elżbieta CherezińskaŚmiały/Szczodry, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2025


Komentarze

instagram @dzienpozniej

Copyright © Dzień później