Śmiały/Szczodry
(...) mam królestwo, ale nie mam korony, mam Śląsk, ale muszę za niego płacić, mam Pomorze, ale bez lojalności. Każda zdobycz wywalczona przez Kazimierza z takim trudem była obarczona wadą, każdy nabytek stawał się ubytkiem. (...)
Muszę powiedzieć, że ta dwupowieść jest pierwszą po starym cyklu Cherezińskiej o Wikingach, która naprawdę mi się podobała. Pozwoliła mi ona bez reszty zanurzyć się w tamten świat, klimat słowiańszczyzny, przenikający się z napierającymi zewsząd obcymi wpływami, w czym niewątpliwie swoją zasługę mają niebywale pieczołowicie, drobiazgowo, oddane realia, w co wliczają się liczne opisy strojów i dekoracji (tu jednak przydałyby się jakieś przypisy, bo nie zawsze wiedziałam o czym tu mowa). Z zadowoleniem przyjęłam, że autorka zrezygnowała tu z obecnych w poprzednich powieściach o Piastach elementów stricte fantastycznych. To było przekombinowane. W Śmiałym i Szczodrym wszystko, także pogańskie obrzędy, jest mocno osadzone w rzeczywistości, ale ta rzeczywistość jest na tyle inna od naszej, o wiele bardziej magiczna, oparta na rytuałach, wierze, symbolach, że samo to wystarczyło, żebym poczuła się jak w Grze o tron. W ten sposób historia, która w podręcznikach jest tylko zestawem dat - ożywa, jak mieniący się gobelin, splatany z licznych wątków. Tak, bohaterów jest wielu, bo poza Bolesławem i jego rodziną (w tym dwóch braci), i dynastia kijowska właśnie, gdzie księżną jest ciotka Bolesława, i czeska - ta z kolei jest skłócona z Piastami, i mowa jest o węgierskich Arpadach, jako o sojusznikach Bolesława - ale te wątki są uporządkowane, postaci dobrze opisane, tak że nie miałam problemu w połapaniu się kto jest kim (jak to bywało w poprzednich powieściach pisarki). Zresztą na końcu zamieszczono drzewa genealogiczne, choć ich forma graficzna nie jest zbyt czytelna… Nie jest to jednak tylko historia wojen i polityki, bo autorka rozwija też wątki osobiste, a postaci kobiece są tak samo ważne, jak męskie. I nie są one tylko biernymi świadkiniami wydarzeń, ale je aktywnie kreują.
Jeślibym miała wskazać jakieś minusy w tej narracji, to sama osobowość Bolesława została - według mnie - zbyt słabo nakreślona, by wytłumaczyć skąd wzięła się jego siła i sukces. Tu znowu trzeba wrócić do tego, na co zwracałam uwagę w Erze wilka: młodość bohaterów. Królestwami władały dzieci - i to dosłownie, skoro Bolesław został przez ojca osierocony w wieku lat 15-tu i nie rządził w jego imieniu nikt dorosły (nota bene czemu Kazimierz, jego ojciec zmarł tak młodo i nagle, to też tajemnicza sprawa).
Mam zgliszcza kościołów porośnięte zielskiem i trawą. Na zachodzie bratobójczą wojnę dwóch szczepów pogan, cesarza, co zmarł na wieść o tym, że rozszarpali jego wodzów, dziecko, które po nim posadzono na tronie, z kim bedę się musiał układać, kto włada w imieniu tego dziecka?!
W Szczodrym Bolesław jest dorosłym (acz ciągle młodym!) mężczyzną, podziwianym przez swoje otoczenie za siłę charakteru, spryt w układaniu się z wrogami i sojusznikami, umiejętne wyczuwanie skąd wieje wiatr. Zarazem oddala się od czytelnika, staje się bardziej posągowy, niż realny. Narracja też się dostosowuje do tego klimatu, jest jak ciosy miecza: równoważniki zdań, dużo postaci, szybko zmieniająca się sceneria. Może to być męczące. Ten tom ukazuje szczyt potęgi Bolesława oraz jego szybki upadek - bo zdobyć tron to jedno, a utrzymać go, to drugie. Finał tej historii jest naprawdę dramatyczny. Zwłaszcza, że czytelniczka ma poczucie, że to wcale nie musiało się tak potoczyć. Czuje się żal, że jednak tak się stało. Że temu mądremu, śmiałemu władcy (przydomki mówią za siebie) nie dane było rządzić dłużej (i jak wtedy wyglądałaby historia Polski). Musieliśmy czekać ponad 250 lat, by przyszedł znów ktoś równie silny, by uczynić z Polski królestwo. Generalnie interpretacja wydarzeń Cherezińskiej w drugim tomie daje do myślenia. Zdrajca patronem Polski (słabo)? Król, który rozpracowywał wszystkich dookoła - a nie przewidział wewnętrznej zdrady. Wygnany, bo zbytnio urósł i nie pozwalał sobą manipulować rozlicznym możnym z ambicjami (takie to polskie). Pomagał swoim sojusznikom - sam pomocy nie otrzymał. Zastanowiło mnie dlaczego Bolesław, tak biegły w politycznych rozgrywkach, tak szybko się poddał? I co się z nim stało po tym, jak uciekł z Polski? Wiele z tych wydarzeń oczywiście ginie w pomrokach dziejów, a na dodatek Bolesławowi zrobiono czarny PR, jak to zresztą często bywa z kronikami pisanymi pod konkretnych zleceniodawców. Metoda stara jak świat. Bolesław Śmiały uważany jest dziś za jednego z najwybitniejszych władców z dynastii Piastów, a ta powieść bez wątpienia oddaje mu honor.
Gatunek: powieść historyczna







Komentarze
Prześlij komentarz