Krąg czasu
Co ja w ogóle wiem o życiu w tamtych czasach, zastanawiałam się. Wydaje mi się to strasznie dawno temu, jak na Europę. Bo oczywiście wiemy, że istniały już wtedy cywilizacje na Bliskim Wschodzie, w starożytnej Grecji, początki Rzymu, ale co wiemy o Europie Północnej (nawet o naszych terenach)? Zgoła nic. Przecież jeszcze w czasach rzymskich, na początku naszej ery, Brytowie byli ludźmi bardzo niecywilizowanymi…. Ken Follet opowiada o społeczności, na które składa się kilka plemion, podzielonych wedle zajęcia, które wykonują: są to pasterze, rolnicy oraz ludzie lasu. Każde z tych plemion otrzymuje zgoła osobną i bardzo wyrazistą charakterystykę - tak naprawdę mamy tu do czynienia z pokazaniem różnych “ustrojów”, wedle których organizują się ludzie. I tak, pasterze żyją w quasi-demokracji i są pokojowo nastawieni, rolnicy zaś mają tyranię. Ludzie lasu natomiast tworzą coś na kształt komuny. Są jeszcze kapłanki i quasi-teokracja. Te trzy plemiona plus kapłanki ścierają się ze sobą, ale też handlują, współpracują i wspólnie bawią. Nie znają narzędzi z żelaza, nie mają pisma, nie znają pojęcia liczb (poza kapłankami) i pieniądza, wydaje się też, że nie znają koła. Panuje równość płci, a obyczajowość jest swobodna, ludzie uprawiają seks, bez wstydu i zakazów, jakie narzuciła później ludziom religia. Są to więc naprawdę początki cywilizacji. Nota bene mamy tu chyba odwołanie do rewolucji agrarnej, ukazujące, jak
pracochłonne jest rolnictwo i jak niekoniecznie wychodzi ono ludziom na
dobre…(co jest zgodne z dzisiejszymi poglądami na te przemiany
cywilizacyjne). Oczywiście opis jak powstał Stonehenge jest fikcyjny, jest pisarską impresją, ponieważ nie wiemy, jak to naprawdę wyglądało.
Powieść czyta się bardzo szybko, ponieważ napisana jest w bardzo prosty sposób, co być może oddaje też prostotę myślenia dawnych ludzi. Ale nie jest to wcale zaleta w przypadku Kręgu czasu. Follet powiela bowiem tak naprawdę schemat, znany z Filarów ziemi - ludzie wznoszą budowlę o znaczeniu religijnym, co wymaga kreatywności i innowacyjności oraz współpracy. Te czynniki od wieków sprawiają, że ludzkość dokonuje postępów. Ale ludzie to niestety gatunek bardzo agresywny i zawsze, ale to zawsze jakaś przemoc musi być, więc autor pokazuje, jak przemoc rodzi przemoc i doprowadza do wielu nieszczęść. Jak to u Folleta występuje w Kręgu czasu wyraźny podział na dobrych i złych; są tu czarne charaktery, które rzucają kłody pod nogi naszym bohaterom. Ci ludzie są źli “bo tak”, bo lubią krzywdzić i sprawiać innym problemy. Nie przejawiają żadnych ludzkich odruchów, nie można się z nimi w ogóle dogadać, ani liczyć na to, że odpuszczą, bo oczywiście są bardzo mściwi i pamiętliwi. Po prostu potwory w ludzkiej skórze. Plemię rolników jest takim wrzodem na tyłku: agresywni, zachłanni - zagarniający coraz to większe połacie ziemi pod swoje uprawy - nieskłonni do żadnych kompromisów, na wszystko odpowiadający siłą, zarówno w stosunku do członków własnego plemienia, jak i innych plemion. Czyli jak w Biblii. Kobiety są traktowane u rolników jak przedmioty, stanowiące własność mężczyzn (czego nie ma w innych plemionach). Samoorganizacja rolników przypomina tak naprawdę jakąś sektę, gdyż wszyscy są podporządkowani przywódcy, który traktuje innych jak śmieci i stosuje sekciarskie metody, ale oczywiście nikt mu się nie przeciwstawia. Bardzo to jednowymiarowe. I tego właśnie nie lubię u Folleta - to jest dla mnie zbyt przerysowane, łopatologiczne. Kiedy giną ludzie brak refleksji dlaczego tak się dzieje, a wyrządzone zło nijak nie jest rekompensowane. Równowaga nie zostaje przywrócona - jak tego chcą ludzie lasu. Jest to brutalne jak w Grze o tron, tylko Folletowi brakuje finezji. Pewnie w życiu bywa tak aż nazbyt często, ale czytelnik fikcyjnej opowieści jednak oczekuje by szala zwycięstwa częściej przechylała się na stronę dobra, a nie zła. Poza tym język, no też jest mało finezyjny i nie podobało mi się bardzo używanie wulgarnych nazw narządów płciowych w rozmowach o seksie - ja wiem, że język polski ma z tym problem, ale serio, nie można było tego przetłumaczyć inaczej? Wszystko to sprawia, że w mojej ocenie Krąg czasu spada do powieści "kategorii B"....
Gatunek: powieść historyczna







Komentarze
Prześlij komentarz