• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    To się nazywa uzależnienie


    Nie chce mi się już nawet tego komentować. Moje majowe nabytki książkowe wyglądają tak:


    Stosik za bezcen z Czarnej Owcy - książki po 5 złotych... Oraz Antipolis wygrane u Grendelli i Milvanny i Lotnisko w Monachium od Marty.


    W tym stosie Kapitał XXI wieku oraz Dźwignie wyobraźni (tak, udało mi się ją upolować za połowę ceny) - dwie BARDZO poważne lektury - nie wiem jak ja je przeczytam, no ale sama chciałam... Oprócz tego tylko trochę mniej poważne Mit urody i Faktor XX, no a reszta to już luzik: Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta, Sweetland oraz Mansfield Park

    Zostałam też zasypana książkami z biblioteki (no dobra, sama je stamtąd przyniosłam, nikt mnie nie zmuszał): 



    Jak widać, w tym ostatnim stosie jest dosyć poważnie i bardzo po amerykańsku, bo są tu aż cztery książki bezpośrednio z Ameryką związane. Nie wspominam już o tym, że z grubością tych lektur to jest lekka przesada (nie sądziłam, że Shogun jest taki gruby - ponad 1000 stron, w dodatku drobną czcionką!) Obiecałam sobie odwyk od biblioteki, jak tylko uporam się z tymi książkami - wszak nadchodzą wakacje, a te lektury bardziej pasowałyby do długich zimowych wieczorów.

    16 komentarze:

    1. A w tej bibliotece to z taczkami byłaś? :D Chyba za jednym zamachem nie przydźwigałaś wszystkiego? Szostaka mam w domu, ale się zebrać do czytania nie mogę, ciekawa jestem jakie zrobi wrażenie na Tobie :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Haha, no nie, to się nazbierało z kilku filii - fakt, że ja prawie codziennie kursuję z jakimiś książkami. Szostaka właśnie zaczęłam - jest zabawnie.

        Usuń
    2. O jakie pyszności książkowe! Lecę od góry:
      "Mit urody" może wydawać się trochę "przeterminowany", ale warto przeczytać, bo w Polsce drugiej takiej książki ze świecą szukać. "Pierwszych piętnaście..." recenzowała dzisiaj Olga z Wielkiego Buka - ponoć świetna książka. Też mam zamiar się za nią zabrać. Tak samo zaopatrzyłam się w "Przeklętych" Oates, wydają się niepokojący i interesujący. Natomiast "Drogę do wyzwolenia" polecam z czystym sumieniem. Grubas, literatura faktu a czyta się jak thriller religijny.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Recenzja "Przeklętych" już wkrótce

        Usuń
      2. A tak w dwóch słowach - przypadła Ci do gustu ta książka? Pytam, bo mam problem w wyborze kolejnej lektury i nie wiem, czy już teraz, zaraz natychmiast mam po nią chwytać, czy może jeszcze poczekać.

        Usuń
      3. Jest specyficzna - to nie jest książka, którą łatwo się czyta, nie na jeden raz. Dziwna. Ale mi się podobała.

        Usuń
    3. Oj tak...
      książki są uzależniające ;)
      W maju obkupiłam się za wsze czasy - gdybym chciała, to bym na książki wydała całą mieisięczną pensję. (przytargałam ok 60 z samych Targów)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. O mój Boże, to już nawet nie na taczkach, ale z jakąś przyczepką musiałaś na te Targi podjechać. A we Włoszech mieli pomysł, żeby kupującym książki dać ulgi podatkowe...

        Usuń
    4. Taaaak... Juz Ci mówilam kiedys- nie jestes sama, haha. Masz ksiązki. Polecam "Plywaka". Czytalam go w ubieglym roku i bardzo mi się podobal- idealny dreszczowiec wakacyjny, zwlaszcza jesli jest gorąco, bo rzecz się dzieje zimą.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja właśnie wolę zgodnie z porami roku czytać, ale rzecz jasna Pływak jest w kolejce

        Usuń
    5. Zastanawiam się ile razy byłaś w tej bibliotece zanim to wszystko udało Ci się przynieść do domku...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak ze cztery razy - bo to są książki z różnych filii

        Usuń
    6. Cuda masz!! Harry August, Dallas, żeby wyliczyć te co w oczy mi się rzuciły!!

      I o swoim nałogu też nie mówię :P

      OdpowiedzUsuń
    7. Możemy założyć klub książkoholików i uzależnionych od bibliotek :) Stosy są przepiękne. Mam "Pływaka", "Pierwszych piętnaście..." i "Sweetland". Czytałam "Niewidzialną koronę" - jeśli podobałą Ci się 1 część, to druga też powinna.

      OdpowiedzUsuń
    8. Ale jakże piękne to uzależnienie :)) Fantastyczne stosiki, przyjemnej lektury!

      OdpowiedzUsuń

     

    Ulubione

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl