Książka ta przyjmowana jest wśród czytelników z mieszanymi uczuciami - takie i mam ja. Podobała mi się
poprzednia książka tej młodej autorki, dająca świeże spojrzenie na sekciarskie myślenie, panoszące się w naszym codziennym życiu. Od
Wieku magicznego myślenia spodziewałam się natomiast analizy tego, jak świat staje się coraz bardziej antyintelektualny, a ludzie ratunku przed chaosu szukają nie w rozumie, ale we wszelkiego rodzaju religiach, wróżbach, manifestacjach, teoriach spiskowych, etc. Tymczasem dostajemy garść rozważań o kilku wybranych błędach poznawczych w dość luźnej formie osobistego eseju.
Myślałam, że ta książka będzie bardziej merytoryczna, będzie bardziej omawiała te zjawiska z punktu widzenia tego, jak widzi je psychologia, ale Montell zanurza się raczej w odmętach pop-kultury (amerykańskiej popkultury), zwłaszcza social mediów. Za dużo YouTube’a! To pokazuje mi, jak bardzo młode pokolenie jest przesiąknięte socialami i nie odróżnia reality od tego, co się dzieje w internecie. Zdumiało mnie twierdzenie, że w internecie ludzie, którzy wyrażają się negatywnie o innych, nawet jeśli to co publikują jest fałszywe, są postrzegani jako bardziej zorientowani i zaangażowani! Naprawdę? Dla mnie takie komentarze świadczą wiele o komentującym, a zgoła nic o osobie, która jest nimi obrzucana.
Tak naprawdę jednak tym, co bardziej mi w Wieku magicznego myślenia przeszkadza jest męczący styl autorki. Nazbyt wyszukane słownictwo, zdania wielokrotnie złożone, przy których końcu czytelnik zapomina, co było na początku, dziwne metafory… Lekkie dziwactwa, które w Idź za mną były dla mnie do zaakceptowania, tu przybrały formę przerostu formy nad treścią. Bardzo mi to przypomina nadmuchany styl Bekki Rothfeld - i te dwie autorki dużo łączy: obie w tym samym wieku, po renomowanych amerykańskich uniwersytetach, dziennikarki z pisarskimi ambicjami, żydówki…. W rezultacie Montell może być odbierana podobnie - jako przemądrzała i nadmiernie krytyczna (i uprzywilejowana) pańcia, podczas gdy pewnie jest z tych “za dużo myślących” - taka Ally McBeal.
Znowu jest problem z zaklasyfikowaniem tej pozycji: czy to esej, czy książka wspomnieniowa? Widziałam wiele opinii na Goodreads, w których wiele osób narzeka, że ta książka słabo wypada jako “autobiografia/wspomnienia” - bo najwyraźniej tak została zaklasyfikowana. I to też jest przejawem błędu poznawczego - błędu zakotwiczenia. Ja do Wieku magicznego myślenia podeszłam jako do książki z dziedziny psychologii, ale i tak jestem nią rozczarowana. Nie dlatego, że faktycznie jest tu sporo wątków osobistych/wspomnieniowych, ale dlatego, że momentami te rozważania Montell szły w dziwną stronę, co moim zdaniem utrudnia zrozumienie na czym polega dany błąd poznawczy i kiedy go popełniamy. Czasem miałam wrażenie, że autorka sama niezbyt dobrze rozumie to, o czym pisze. Dla osób, które niewiele wiedzą na temat błędów poznawczych może więc ta książka być mało zrozumiała, no a dla psychologów z kolei zbyt banalna. A warto się tym tematem zainteresować, bo błędy poznawcze są wszechobecne i popełniamy je wszyscy.
Metryczka:
Gatunek: esej
Główny temat: błędy poznawcze
Miejsce akcji: głównie media społecznościowe
Czas akcji: współcześnie
Ilość stron: 240
Moja ocena: 3,5/6
Amanda Montell, Wiek magicznego myślenia. Opowieść o współczesnej irracjonalności, Wydawnictwo Czarne, 2026
Komentarze
Prześlij komentarz