Szklany pałac
Indyjski pisarz, Amitav Ghosh zwrócił moją uwagę książkami non-fiction dotyczącymi katastrofy klimatycznej. Te książki nie zostały jednak jak dotąd wydane po polsku, więc postanowiłam sięgnąć po starsze pozycje tego autora - powieści, z których Szklany pałac jest chyba najbardziej znaną. Tym bardziej, że jest to powieść z rodzaju tych, które lubię najbardziej, czyli saga rodzinna rozgrywająca się w egzotycznej lokalizacji Azji Południowo-Wschodniej.
Fabuła Szklanego pałacu obejmuje dość szeroki plan czasowy, bo w zasadzie 100 lat, od końcówki XIX wieku po koniec wieku XX, a Ghosh prowadzi nas w tej powieści przez zakątki Birmy, Indii, a także Malajów (Malezji). Wszystko zaczyna się od brytyjskiej inwazji na Birmę i wywiezienia birmańskiej rodziny królewskiej do Indii, gdzie Brytyjczycy ulokowali wygnańców w jakimś zapyziałym miasteczku, w willi bez żadnych wygód, nie wspominając już o luksusach. Ta historia stanowi część fabuły, ale zasadniczym wątkiem jest opowieść o birmańsko-indyjskiej rodzinie, zapoczątkowana przez hinduskiego sierotę w Mandalaj.
Powieść jest przesycona jest egzotyką tamtej części świata - cudowne krajobrazy Indochin, dżungla, farmy drzewne, plantacje kauczuku (mniej cudowne), hinduska obyczajowość. Druga zaleta to pieczołowicie nakreślone tło historyczno-obyczajowe. Birma (znana dziś jako Mjanma) to nie jest kraj, o którym wiedziałam zbyt wiele, a Szklany pałac rzuca nań światło, odsłaniając fakty z jego trudnej XX-wiecznej historii. Dziś Birma kojarzy się z krajem wojskowego terroru i biedy, tymczasem Ghosh ukazuje nam kraj cieszący się dostatkiem, znacznie bogatszy od sąsiednich Indii. Złota Birma. Hindusi często emigrujący do Birmy byli postrzegani jako biedota, pariasi - gotowi zrobić wszystko za miskę ryżu, w tym wstępować do brytyjskiej armii. Nie to, co szanujący się Birmańczycy. Po ten dostatek w końcu wyciągnęli łapy Brytyjczycy - i w Szklanym pałacu wątek brytyjskiej kolonizacji zajmuje poczesne miejsce. Szczególnie nabrzmiał on po I wojnie światowej, kiedy w Indiach oraz państwach ościennych zaczęły rodzić się ruchy niepodległościowe - Brytyjczycy i Francuzi obiecali Azjatom samostanowienie w zamian za udział w I wojnie światowej - i rzecz jasna słowa nie dotrzymali. Autor ukazuje m.in. dylematy Hindusów, będących dumnymi brytyjskimi żołnierzami, dopóki nie zaczną sobie uświadamiać, że walcząc w brytyjskiej armii tak naprawdę walczą przeciwko własnemu zniewolonemu krajowi oraz stanowią narzędzie przeciwko innym zniewolonym narodom.
“Nigdy nie myśleliśmy, że nas wykorzystują do podboju innych. Mówiono nam, że wyzwalamy ludzi od złych królow albo złych obyczajów lub czegoś takiego. Wierzyliśmy w to, gdyż oni też w to wierzyli. Dużo czasu upłynęło, nim zrozumieliśmy, że w ich mniemaniu wolność istnieje tam, gdzie oni rządzą.”
A w chwili wybuchu II wojny pojawił się dodatkowy dylemat - wybór między faszyzmem, a starym dobrym Imperium Brytyjskim. Tak czy siak, wszystkie zachodnie imperia walczące w tej wojnie (włącznie ze Stanami Zjednoczonymi) i tak miały na celu podporządkowywanie sobie innych, słabszych państw. To samo zresztą dotyczyło Japonii - tu akurat Ghosh tylko wzmiankuje kampanię “Azja dla Azjatów”, którą Japończycy starali się przeciągnąć różne okupowane azjatyckie kraje - a która ostatecznie obróciła się przeciwko tym krajom. Tak czy siak II wojna światowa była początkiem końca Imperium Brytyjskiego i nowym otwarciem dla wielu państw w Azji.
Na tym tle autor snuje rodzinną sagę, zawierającą awans z nizin społecznych do klasy średniej, stworzenie rodziny i dobrze prosperujące interesy. Początkowo nawet wydaje się, że wojny, konflikty toczą się gdzieś obok i nie dotykają bohaterów, ale w końcu sielankę się kończy w ogniu II wojny. Bohaterów jest wielu, to zarówno kobiety jak i mężczyźni, obie płcie po równo doświadczane przez życie (w istocie może nawet autor nie docenia kwestii nierówności płci, bo kobiece bohaterki są tu nad wyraz niezależne). Te osoby są tak plastyczne i ciekawe, że - szczerze mówiąc - myślałam, że są one postaciami autentycznymi, zwłaszcza kiedy autor odwołuje się do ich działalności politycznej. Pisarz zresztą umieszcza w tle, poza birmańską rodziną królewską i Mahatmę Gandhiego, i Aung San Suu Kyi. Choć jest to saga rodzinna, to nie ma w niej nic z ckliwości, a Ghosh nie ucieka od trudnych tematów: kolonializm, wygnanie z własnego kraju, ruina finansowa, bieda, trudności w ułożeniu sobie życia, nagła śmierć. Ghosh nie epatuje jednak tymi tragediami, opowiada o nich w oszczędny, nieprzytłaczający sposób - wręcz gdy wydarza się coś złego - szybko ucina sprawę i przechodzi do następnego tematu. O dziwo nie znajdziemy tu opisów brutalnej japońskiej okupacji Malajów, co również łagodzi wymowę książki. Mimo to czułam się poruszona ogromem cierpienia, zrujnowaniem ludzkich żywotów i dobrze zapowiadających się gospodarek - co było efektem II wojny światowej. W porównaniu więc z innymi powieściami, które rozgrywały się na Półwyspie Indochińskim, Szklany pałac plasuje się tak pomiędzy typowo kobiecymi sagami rodzinnymi, takimi jak Matka ryżu (akcentującymi kobiece losy w patriarchalnych społeczeństwach), a ambitnymi narracjami w rodzaju Ścieżek północy.
Nie zawiodła mnie ta książka - sporo myślałam o wydarzeniach opisanych przez Gosha, o tym, jak wojna przejechała się po wszystkich jak walec. A po wojnie wcale nie było lepiej, gdyż przyszły rewolucje, rządy wszelakich watażków i dyktatorów; generalnie zjazd w dół po drabinie dobrobytu oraz praw człowieka. Myślę, że ta powieść zostanie w mojej pamięci, zachęca też ona po sięgnięcia po inne książki autora.
Metryczka:
Gatunek: powieść historyczna/saga rodzinna
Gatunek: powieść historyczna/saga rodzinna
Główni bohaterowie: Rajkumar, Dolly, Uma i inni
Miejsce akcji: Indochiny i Indie
Czas akcji: od 1885 roku do lat 90-tych XX wieku
Ilość stron: 522
Moja ocena: 5,5/6
Amitav Ghosh, Szklany pałac, Wydawnictwo Rebis, 2004







Komentarze
Prześlij komentarz