• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Druga cesarzowa


    Józefina jest tą, która obrosła legendą - wielka miłość Napoleona, z którą rozstał się tylko dlatego, że ta nie mogła dać mu dzieci. Do końca życia jednak nie przestał ją kochać - przynajmniej tak głosi tradycja... Kim była natomiast "druga cesarzowa" - ta, która zastąpiła Józefinę u boku Napoleona? Z reguły niewiele się o niej mówi. Maria Luiza, córka austriackiego cesarza Franciszka I, została "wybrana" przez Napoleona z premedytacją i w jednym celu: miała być "łonem", urodzić cesarzowi upragnionego syna i zapoczątkować dynastię Bonapartych. Nieszczęsna księżniczka miała zaledwie osiemnaście lat i bynajmniej nie cieszyła się z zaszczytu, jakiego dostąpiła. Nie ledwie dwadzieścia kilka lat przed jej małżeństwem z Napoleonem, Francuzi zgilotynowali jej cioteczną babkę, Marię Antoninę - a teraz znowu Austriaczka miała zasiąść na francuskim tronie? Francuzi wydawali się Austriakom nieobliczalni, a wysłanie do Paryża kolejnej córki Habsburgów było poświęceniem, by zachować pokój z władcą, który dopiero co upokorzył Austrię na polu bitwy. Tak właśnie przedstawia to Michele Moran, w doskonałej - moim zdaniem - książce poświęconej ostatnim latom panowania Napoleona Bonaparte.

    Autorka oddaje głos w pierwszym rzędzie Marii Luizie (potem zwanej Marią Ludwiką) - kreśli  sylwetkę młodej dziewczyny, która już poznała co to miłość, ale również wie, co to obowiązek. Jest rasową księżniczką, dlatego podporządkowuje się racji stanu, zostawiając w Austrii swojego ukochanego. Maria Luiza może i ma habsburski podbródek, ale jest wykształcona, inteligentna, zna sześć języków, a przede wszystkim jest rozsądna. Natychmiast zyskuje sympatię czytelnika, w przeciwieństwie do Napoleona... Cesarz to tyran, opętany myślą o wojnie i ambitnymi planami podporządkowania sobie całej Europy. Jest niesamowitym egoistą, narcyzem, wymagającym nawet od matek, by kochały go bardziej od swoich dzieci. Być może jest genialnym strategiem, ale kobiety traktuje obcesowo, w życiu osobistym mu się nie wiedzie. No i jest rodzina Napoleona - całe grono jego chciwych braci i sióstr, których Napoleon obdarowuje tytułami i ziemiami, jakby Europa była jego tortem do podziału. Królowa Neapolu, księżna Rzymu, królowa Holandii... Nienasyceni Buonapartowie stali się dla Europy przekleństwem. Szczególną pozycję wypracowała sobie siostra Napoleona, Paulina, podobnie jak jej brat egocentryczka obsesyjnie myśląca o władzy i bogactwach, zazdrosna o swojego brata, zarażona chorobą weneryczną i pogrążająca się w szaleństwie. Fascynująca, ale przede wszystkim odrażająca.

    Michele Moran udała się ta książka. Pisarka bardzo plastycznie odmalowuje atmosferę ostatnich lat panowania Napoleona, uczuć, jakie żywili w stosunku do niego bliscy, a także tego, co działo się w dalszym otoczeniu cesarza. Obraz ten jest dla niego bardzo mało pochlebny, natomiast tytułowa druga cesarzowa jest bohaterką zdecydowanie pozytywną. Współczujemy jej, że musi obcować z tyranem i znosić kaprysy jego sióstr, a przede wszystkim tego, że ma złamane serce po austriackim kochanku... Nie zazdrościmy jej jednocześnie życia w czasach ciągle targanych konfliktami, między władcami kontynentu, konfliktami, które w zasadzie nie wygasną przez kolejnych 100 lat. Bycia zdaną na kaprysy mężczyzn, narażoną na nieuleczalne wtedy choroby weneryczne, którymi masowo zarażali się panowie, niemożności decydowania o swoim losie. Kto to w ogóle wymyślił, że XIX wiek (a zwłaszcza czasy empire) były czasami "romantycznymi"?

    Metryczka:
    Gatunek: powieść historyczna
    Główny bohater: Maria Ludwika
    Miejsce akcji: Francja
    Czas akcji: XIX wiek
    Cytat:  -
    Moja ocena: 5/6

    Michelle Moran, Druga cesarzowa, Wyd. Sonia Draga, 2014 



    Wróćmy jeszcze do pierwszej cesarzowej, Józefiny. Miała ona niewątpliwie ciekawe życie. A raczej było jej dane żyć w ciekawych czasach - a zgodnie z chińskim powiedzeniem, nie musi to oznaczać życia szczęśliwego.  Urodziła się za panowania króla Ludwika XVI, przeżyła Rewolucję Francuską, a następnie wyszła za człowieka, który wydawał się mało znaczącym generałem, a stał się najpotężniejszym człowiekiem Francji. Sama awansowała ze zbiedniałej arystokratki, wdowy po rewolucyjnym terrorze, na cesarzową. Dokładnie jak to przepowiedziała jej szamanka wudu, jeszcze kiedy Józefina była dzieckiem. A w każdym razie tak twierdzi w swojej książce Sandra Gulland. Trzy tomy tej powieści biograficznej napisane są w formie pamiętnika Józefiny, zatem na świat patrzymy jej oczyma. Wydaje mi się jednak, że nie wyszło to tej książce na dobre, bo znajdujemy w niej – jak to w prawdziwym pamiętniku – mnóstwo „wpisów” dotyczących spraw zupełnie błahych, drobiazgów z życia codziennego, typu „dziś padał deszcz” albo „pojechałam tam i tam”. Sprawy istotne gdzieś w tym giną. Choć autorce udało się odtworzyć styl epoki, to jednak trudno z tej książki powziąć jakieś głębsze pojęcie, jak wyglądało życie Józefiny i jaką była osobą. Powieść jest powierzchowna. Mimo tego, że autorka pisze o rewolucji francuskiej, książka wcale mnie nie wciągnęła, a nużyła nadmiarem zbędnych szczegółów podanych w suchej formie. "Józefina" zdaje relację ze swojego życia nie poświęcając zbytnio czasu na introspekcje, za to rozpisuje się co jadła na obiad, na jakim balu była i z kim plotkowała. O faktach historycznych czytamy natomiast w przypisach. Szczególnie doskwierało mi to w pierwszej części, która w całości dotyczy życia bohaterki „przed Napoleonem”. Przez karty książki przewijają się różne postaci, często nie wiadomo nawet kim one właściwie są. Główna bohaterka jawi się czytelnikowi oczywiście jako anioł bez skazy, co stoi w jawnej sprzeczności ze źródłami historycznymi. Dialogi są mało zręczne, mają charakter kurtuazyjnych rozmów (często o niczym). Trzy tomy tej powieści to, moim zdaniem, o dwa za dużo. Lepiej byłoby napisać jedną książkę, za to treściwą, zamiast wypełniać strony pamiętnikowym wodolejstwem. Tako rzekłam, pisząc bardzo treściwą tym razem opinię ;)

    Metryczka:
    Gatunek: powieść historyczna
    Główny bohater: Józefina
    Miejsce akcji: Francja
    Czas akcji: XIX wiek
    Cytat:  -
    Moja ocena: 3/6

    Sandra Gulland, Józefina, Wyd. Bukowy Las, 2010, (496 str)
    Sandra Gulland, Józefina i Napoleon, Wyd. Bukowy Las, 2011, (424 str)
    Sandra Gulland, Cesarzowa Józefina, Wyd. Bukowy Las, 2012, (416 str)

    Książki biorą udział w wyzwaniu Grunt to okładka oraz Czytam opasłe tomiska

    1 komentarze:

    1. Drugą cesarzową czytałam całkiem niedawno. Zrobiła na mnie duże wrażenie. Cesarzowa Józefina wydaje się być interesującą lekturą...

      OdpowiedzUsuń

     

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl