• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Który stawał na wysokości zadania


    Przewidział nie tylko wojnę światowa, wykorzystanie w niej samolotów i bombę atomową. Był zwolennikiem nauki, która miała wyzwolić społeczeństwo - wespół z socjalizmem - z okowów upadlającej pracy, nędzy, zdrowotnej ruiny. W swoich książkach pisał o nowoczesnych domach, z centralnym ogrzewaniem, pralkami i zmywarkami. Propagator równych praw kobiet, ale także eugeniki - zapowiadał przeludnienie i jego złowieszcze konsekwencje. Marzył o "rządzie światowym".

    Człowiek, który wymyślił jutro

    George Herbert Wells, autor Wojny światów, Wyspy doktora Moreau i wielu innych powieści, to pisarz dziś chyba już trochę zapomniany (ja nie czytałam niczego jego pióra), a na przełomie wieków XIX i XX należący do literackiej awangardy. Przeanalizowania jego życia podjął się współczesny znany autor, David Lodge - niegdyś twórca głównie powieści "uniwersyteckich", w których poruszał wątki swobody seksualnej, teraz wyraźnie zainteresowany biografiami innych pisarzy*. Wątkiem przewodnim Którego - jak się może domyślacie - jest nie twórczość Wellsa (choć wzmianek o niej nie brakuje), lecz jego życie osobiste, obfitujące w liczne romanse i podboje seksualne. Pisarz miał dwie żony, a poza tym wiódł bogate i urozmaicone pozamałżeńskie życie erotyczne. Czemu zawdzięczał takie powodzenie u płci pięknej - tego Lodge do końca nie wyjaśnia, w każdym razie chętnych pań nie brakowało, a najczęściej były to młodziutkie dziewczyny, które Wells wprowadzał w tajniki seksu... Były wśród nich krótkotrwałe skoki w bok, tzw. pasades (czyli romanse bez zobowiązań) oraz kilka poważnych związków, z których Wells miał dzieci. Pisarz traktował seks jak sport, rozrywkę i był piewcą teorii Wolnej miłości, czemu dawał wyraz również w swoich książkach. Jak na owe czasy była to idea nazbyt rewolucyjna, by spotkała się ze zrozumieniem społecznym - co więcej, nie jest akceptowana nawet dziś ;) Oczywiście przez Wolną miłość Wells rozumiał wolność mężczyzny, natomiast kobieta do swobodnego życia erotycznego już prawa nie miała... W stosunku do swoich kochanek twórca bywał zaborczy i zazdrosny. Dziwaczna był zwłaszcza relacja Wells z drugą żoną, która wiedziała o wszystkich tych romansach i rzekomo je akceptowała... Lodge natomiast w żaden sposób tego nie komentuje, ani nie ocenia. Ta neutralność autora w stosunku do bohatera powieści, podkreślona jest przez zmiany formuły powieści, gdy Lodge "oddaje głos" Wellsowi, a ten przeprowadza wywiad z samym sobą, prezentuje swoje poglądy społeczno-polityczne, spowiada się z własnych apetytów seksualnych, a nawet uczy jak przyciągnąć czytelnika: Najpewniejszym sposobem, by być wydawanym, jest pisanie zabawnych, krótkich esejów na tematy dnia powszedniego, jak na przykład fajka, parasolka czy rośliny doniczkowe. Coś Wam to przypomina?

    Z wyżej opisanych powodów Który stawał na wysokości zadania jest dosyć ciekawą pozycją na tle typowych biografii. Lodge kładzie nacisk na ukazanie osobowości H.G. (przez pryzmat jego związków z innymi ludźmi), jego osobiste preferencje i wybujałe libido, a mniej interesują go  literackie dokonania bohatera. Wprawdzie znajdują się w tej powieści fragmenty dotyczące pisarstwa Wellsa, a także jego potyczek z innymi pisarzami, lecz bez rozbudowanych analiz. Wystarczy to, by się dowiedzieć, że Wellsa w dużym stopniu inspirowały własne przeżycia, że wkładał w swoje powieści własne poglądy, portretował przyjaciół i wrogów, a tworzył nie tylko science fiction. Poza samym H.G. Lodge wydobywa z zapomnienia sylwetki innych twórców tego okresu, głównie wspomnianego już Henry Jamesa. Relacja między tymi dwoma była dosyć dwuznaczna - z jednej strony przyjaźń, z drugiej H.G. niezbyt poważał twórczość Jamesa, którą opisał w następujący sposób: używa skomplikowanych słów, by proste rzeczy uczynić niezrozumiałymi. Rzeczywiście coś w tym jest... Kolejnym wątkiem Którego jest quasi-polityczna działalność H.G. Przez pewien czas Wells zaangażowany był mianowicie w ruch fabiański, czy stowarzyszenie osób o poglądach zbliżonych do socjalizmu. Podobnie jak wielu współczesnych mu intelektualistów był zafascynowany Związkiem Radzieckim. Akurat jednak te ustępy książki Lodge'a dotyczące Fabianów są najmniej ciekawe, a wręcz nudne; najmniej przypominające beletrystykę, a bardziej polityczne okólniki. Trochę było tego za dużo, a niewiele wniosło to do powieści. Zatem odniosłam wrażenie, że powieść jest nierówna - fragmentami [niepotrzebnie] nużąca, a fragmentami porywająca.

    Nasuwa się refleksja, że podobnie jak wielu innych twórców Wells był narcyzem, indywidualistą mało wrażliwym na potrzeby innych. Taka widać cena za talent. Ta podwójna moralność, promiskuityzm oraz wybujałe ego twórcy, który nie zauważał, że rani inne osoby, zawsze znajdował coś na usprawiedliwienie swoich podbojów (ona sama tego chciała) i nigdy nie miał sobie nic do zarzucenia, nie przysparza mu sympatii w oczach czytelnika - po którymś tam kolejnym romansie pojawiło się u mnie uczucie niesmaku w stosunku do postaci H.G. Być może był wizjonerem, ale znajomość kulisów jego życia i wiedza, że było ono dalekie od szczytnych ideałów, jakie sam głosił, trochę jednak zmienia percepcję jego twórczości.

    Metryczka:
    Gatunek: powieść biograficzna
    Główny bohater: George Herbert Wells
    Miejsce akcji: Wielka Brytania
    Czas akcji: koniec wielu XIX, I połowa XX wieku
    Cytat: chcę zedrzeć kostium z twoich członków i zlizać słoną wodę z każdego cała twojego pysznego ciała, a potem kochać się z tobą szybko i ekstatycznie, tutaj na piasku, jak satyr z nimfą na jakiejś egejskiej wyspie
    Moja ocena: 4/6

    David Lodge, Który stawał na wysokości zadania, Wyd. Rebis, 2012

    Książka bierze udział w wyzwaniu Grunt to okładka oraz Czytam opasłe tomiska (528 str.)

    *spod pióra Lodge'a wyszła także zbeletryzowana biografia Henry'ego Jamesa

    2 komentarze:

     

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl