Imperium elit
Jak to w ogóle wszystko jest (a właściwie było) możliwe - tego dowiemy się z tego reportażu. Opisuje on jak powstał Condé Nast, jaką filozofią kierowali się jego właściciele, co chcieli osiągnąć i jaka kultura organizacyjna panowała w koncernie. Przedstawia jego najważniejsze postaci, osoby, które stały na czele czasopism, a które właściwie stały się ikonami w swojej branży. I nie chodzi tylko o Vogue, nie tylko o modę i nie tylko Annę Wintour - Michael Grynbaum sięga również do innych tytułów i do pracy innych redaktorów naczelnych, tworzących ten koncern (działających na rynku amerykańskim). Czytamy o samym założycielu firmy, Si Newhousie, o legendarnych redaktorkach Dianie Vreeland, Tinie Brown i Graydonie Carterze. Choć więc książka reklamowana jest oczywiście odwołaniami do filmu Diabeł ubiera się u Prady, to jest to duży skrót, acz film emanuje faktycznie entuzjazmem, luksusem i takim typowo amerykańskim dążeniem do sukcesu, jakie niosło Condé Nast. Tymczasem sequel, który ukazał się w tym roku część to dość smutny film, opowiadający o upadku i walce o przetrwanie. Pozycję i kondycję CN, jak i ogólnie całej branży wydawniczej, mocno podkopały Internet oraz sociale. Condé Nast nie potrafił w porę zareagować na zmiany, na komputeryzację, rosnącą popularność internetu, wykorzystać nowych szans, tylko kurczowo trzymano się starych technologii, za co obwinić należy zapatrywania jego konserwatywnej kadry zarządzającej, w tym starzejącego się właściciela. Zbyt długo uważano że "prawdziwe" jest to, co jest na papierze, wydatki na treści internetowe uznano za zbędne. Tymczasem Internet stopniowo przejmował rynek. Autor podaje przykład pomysłu jednej z pracownic Conde Nast, która wymyśliła stronę internetową, na której można było zapisywać zdjęcia z różnych innych stron. Strona upadła z braku finansowania, tymczasem kilka lat później uruchomiony został Pinterest…
Kiedy w 1994 roku do Vogue’a dołączył nowy szef działu felietonów, wysłał do członków zespołu powitalnego e-maila. Odpowiedź od redaktor naczelnej nadeszła… faksem. “Tu jest Vogue - oznajmiła. “Nie używamy e-maili. Są zbyt bezosobowe.”
Elity, których życie firma idealizowała, pakowała, sprzedawała masom jako wzór amerykańskiego sukcesu, na wzbierającej fali populistycznych nastrojów zaczęły być postrzegane jako bohaterowie negatywni. Epatowanie luksusem, stanowiące dotąd główny atut magazynów lifestylowych, straciło swój urok - w dobie kryzysu zaczęto je postrzegać jako nieprzyzwoite.
Demokratyzacja przekazu odbyła się kosztem jedności - staliśmy się podejrzliwi, wyobcowani i odseparowani od siebie. (...) Słabnące wpływy marki są jednak symptomem szerszego zaniku poczucia wspólnoty spowodowanego upadkiem naszych instytucji medialnych. Mimo wszystkich swoich wad firma wnosiła do kultury zmysł estetyczny i wyczucie smaku.(...) [Dziś] Opatula nas bezpieczny gust komputera. Kto ma nas prowokować? Co ma poszerzać nasze gusta i pomagać nam rozumieć świat? Kto selekcjonuje i serwuje nam wiadomości?
Biografię Anny Wintour, napisaną przez Amy Odell oceniłam jako przeciętną i pozbawioną polotu i trochę obawiałam się, że to samo tyczyć będzie tej pozycji, na szczęście autorowi udało się napisać historię Condé Nast dużo lepiej i ciekawiej. Narracja jest płynna, pełna ciekawostek dotyczących osobowości i życia bohaterów, bardziej prasowa, niż książkowa, co jednak nie znaczy, że ma ona charakter brukowy. Poza tym Michael Grynbaum umiejętnie dokonał selekcji postaci i faktów, wybierając to, co istotne, a nie zasypując czytelnika nudnymi informacjami, datami czy nazwiskami. Autor twierdzi, że książka powstała bez udziału Condé Nast, której władze zakazały wszystkim redaktorom udzielania do niej wywiadów. Zupełnie nie rozumiem dlaczego - po pierwsza taka polityka zawsze jest przeciwskuteczna, rodząc podejrzenia, że firma coś ukrywa, a po drugie Imperium elit to książka wyważona, gdzie autor wcale nie goni za sensacją, czy nie szuka haków na swoich bohaterów. Owszem, momentami jest absurdalnie, ale odniosłam wrażenie, że jako całokształt twórcy Condé Nast są ocenieni z pewną dozą sympatii i podziwu. Z czystym sumieniem polecam.
Metryczka:
Gatunek: reportaż
Główny temat: Condé Nast
Miejsce akcji: USA
Czas akcji: XX wiek
Ilość stron: 400
Moja ocena: 5/6
Michael M. Grynbaum, Imperium elit. Wzlot i upadek Condé Nast, największej dynastii medialnej Nowego Jorku, Wydawnictwo Znak Literanova, 2026







Komentarze
Prześlij komentarz