• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Lew Tołstoj. Ucieczka z raju


    Lew Tołstoj, wielki rosyjski pisarz i myśliciel, u schyłku swojego życia, mając 82 lata, opuścił Jasną Polanę - dom, w którym przeżył kilkadziesiąt lat - by po kilkunastu dniach podróży umrzeć gdzieś na małej stacji kolejowej. Co skłoniło go do opuszczenia domu - czy była to ucieczka, czy poszukiwanie miejsca, by dokonać żywota - to pozostaje zagadką do dziś, i zagadkę tę usiłuje rozwikłać Pawieł Basiński, czyniąc to osią swojej książki. Książka ta, poświęcona Tołstojowi jest istotnie biografią pisarza, biografią, w której autor cofa się od nieszczęsnej "ucieczki", pokazując istotne wydarzenia w życiu Lwa. Tołstoj pochodził z dosyć zamożnej, szlacheckiej rodziny. Jego rodzice zmarli dosyć wcześnie, miał kilku braci. W wyniku podziału majątku Lew odziedziczył Jasną Polanę - sporą posiadłość, gdzie osiadł na stałe. Lata młodzieńcze spędził tak, jak spędzają je młodzi ludzie: na grze w karty, pijaństwie i rozpuście. Czego potem żałował. W wieku 34 poślubił o 16 lat młodszą od siebie Zofię Bers, z której rodziną się przyjaźnił. Z Zofią żył aż do swojej śmierci, małżonkowie mieli kilkanaścioro dzieci. Największe swoje powieści: Wojnę i pokój oraz Annę Kareninę, Tołstoj napisał będąc już szczęśliwym małżonkiem i przy pomocy Zofii, która przepisywała jego teksty. Odniosły one ogromny sukces i pozwalały one rodzinie Tołstoja się utrzymywać, bowiem zysku z gospodarowania w Jasnej Polanie nie było. W 1883, kiedy Tołstoj przeszedł przemianę duchową i stwierdził, że nie chce niczego posiadać na własność, przekazał on Zofii prawa autorskie do wszystkiego, co napisał przed 1881 roku. To, co napisał po tej dacie miało należeć zaś do "wszystkich". Ta decyzja wywołała potem ogromne reperkusje i spory, bowiem zgodnie z rosyjskim prawem autorskim, prawa do utworów nie mogą należeć do ogółu, muszą należeć do konkretnej osoby. Problem był również taki, że w późniejszym okresie swojego życia Tołstoj pisywał głównie dzieła religijne, w których przedstawiał swoje poglądy, a część z nich zostało w Rosji zakazanych. Tołstoj, idąc także za ciosem przepisał także cały swój majątek - na Zofię i dzieci - dalej oczywiście żył w Jasnej Polanie, ale formalnie nie należała ona już do niego. Zmarł w 1910 roku, przeziębiwszy się w podróży, a opłakiwany był przez całą Rosję.

    Biografia pióra Basińskiego jest utworem specyficznym, bowiem autor nie opisuje de facto w szczegółach życia pisarza - do faktów odnosi się bowiem tak, jakby były już one czytelnikowi znane - a raczej koncentruje się na interpretacji różnych wydarzeń oraz pokazaniu relacji Tołstoja, łączących go z otaczającymi go ludźmi. Przyznaję, że takie podejście mi odpowiada. I tak, nie dowiemy się specjalnie wiele na temat tego, jak i kiedy powstawała Wojna i pokój, czy Anna Karenina, ani o czym są te powieści, natomiast wyczytamy wiele o nastrojach pisarza, o tym, jakie stosunki łączyły go w ciągu całego długiego życia z Zofią, czy też zwolennikami Lwa, tzw. tołstojowcami, w szczególności Czertkowem - wieloletnim przyjacielem i sekretarzem Tołstoja. Właśnie: Zofia to naczelny problem w biografii literata. 
    Żona zaś, z którą przeżył 48 lat, która urodziła mu trzynaścioro dzieci, (...), na której barki złożył całe gospodarstwo, wszystkie sprawy związane z wydaniem swoich dzieł literackich, która po kilka razy przepisywała częściami dwie najważniejsze jego powieści oraz mnóstwo innych prac, która przed dziesięcioma lat, kiedy umierał na Krymie, nie spała po nocach i nikt poza nią nie mógł wykonywać przy nim najbardziej intymnych posług (...)
    I tę żonę nazywa się sekutnicą, zatruwająca pisarzowi życie, od której uciekł na łożu śmierci? Przez wiele lat Zofia była właśnie tak przedstawiana, co niewątpliwie było dla postaci tej bardzo krzywdzące. Zawdzięcza to Zofia z jednej strony samemu Tołstojowi, który często w swoich dziennikach wypowiadał się o niej nieprzychylnie (kiedyś prosiła go ona nawet o usunięcie owych złośliwych komentarzy z tekstów, mając świadomość, że będzie to rzutować w przyszłości na jej obraz), z drugiej przede wszystkim Czertkowowi, który nastawiał Tołstoja przeciwko małżonce, powodując w końcu spisanie niekorzystnego dla niej testamentu. Po śmierci Tołstoja Czertkow podtrzymywał negatywny wizerunek Zofii, tak, że do końca XX wieku nie ukazywały się pozytywne informacje na jej temat. Basiński de facto również słabo Zofii broni. Wprawdzie pisze, iż wspomina tu i ówdzie o wkładzie Zofii i o tym, jak Czerkow nieładnie ją traktował, ale z drugiej strony pojawia się też w tej książce teza o tym, iż Zofia była "psychicznie chora", z tym że nie znajdziemy żadnego wyjaśnienia na ten temat, np. w jaki sposób właściwie choroba ta się objawiała (a diagnozom ówczesnych lekarzy raczej ufać nie można). Żeby sobie to jakoś rozjaśnić, sięgnęłam do publikacji Alexandry Popoff Żony, gdzie nie ma mowy o tym, iżby Zofia była chora psychicznie - była po prostu starszą kobietą, zmęczoną fantazjami swojego męża i czującą się zagrożoną i odtrąconą w wyniku bliskiej relacji Tołstoja z Czertkowem. Trudno jej się zaiste dziwić i nie trzeba jej od razu posądzać o chorobę psychiczną, bo nie jest nią każde wahanie nastroju. 
    Jest zmęczona. Mąż nie liczy się z jej fizycznymi i psychicznymi możliwościami. Całego pochłaniają go nowy światopogląd i poszukiwanie ludzi, którzy odpowiadają temu światopoglądowi, czy choćby po prostu nie uważają go za wariata. Ona ma na głowie dwoje niemowląt, dwoje małych dzieci, dwóch gimnazjalistów, jednego studenta i jedną pannę na wydaniu. A w tym czasie mąż po raz pierwszy mówi o tym, że trzeba się wyrzec wszelkiej własności, wszystkich dochodów z książek, wszystkich pańskich nawyków, a majątek należy rozdać żebrakom i chłopom i żyć z własnej pracy na kawałku ziemi.
    Szczerze mówiąc, odnosiłam wrażenie, że to Tołstoj był stuknięty. Basiński nad tym się nie zastanawia, przedstawia pisarza jako wielkiego człowieka, który przeszedł przemianę duchową, idealistę który chce dla wszystkich dobrze, z nikim nie walczy, unika konfliktów. Geniusza, przed którym wszyscy powinni się kłaniać. Tyle tylko, że pozwolił omotać się jakiemuś spryciarzowi, który nastawił go negatywnie przeciwko żonie, co z kolei spowodowało rozpad rodziny na dwa "obozy": Zofii i Lwa. Zobaczmy, obiektywnie rzecz biorąc, jak musiało wyglądać życie z tym "wielkim człowiekiem".  Tołstoj będąc już dojrzałym mężczyzną wziął sobie za żonę 18-latkę, mając w głowie swój "projekt rodzina". Oznaczało to, że de facto wychował sobie żonę, układając jej życie według własnych wyobrażeń. W wyobrażeniach tych mieściło się na przykład rodzenie dzieci jednego po drugim (Zofia przez ponad 10 lat swojego życia była w ciąży), ponieważ temu głównie służyło wg. Tołstoja małżeństwo. Pisarz był przeciwnikiem antykoncepcji, krzywo również patrzył na wynajmowanie do dzieci niań i mamek, nawet gdy Zofia miała ewidentne problemy zdrowotne i nie mogła sama karmić. Lew nie liczył się z potrzebami żony, niespecjalnie przejmował się też tym, że Zofia może mieć jakieś swoje aspiracje (a takowe miała, gdyż była wykształconą kobietą), wymagał od niej po prostu zawiadywania całą rodziną, podczas gdy on cierpiał męki twórcze i wpadał na coraz to dziwniejsze pomysły: a to szycia butów, a to nauczania dzieci, a to hodowania ogierów, czy wreszcie życia w ascezie i rozdania wszystkiego, co ma, biednym. Czyli jak zwykle: on bujał w obłokach, podczas gdy realne problemy były na jej głowie. Wybitnie irytujący geniusz. Mimo to Zofia niezmordowanie wspierała swojego męża-marzyciela.  Będąc po 40-tce Tołstoj przeszedł przemianę (czyli po prostu kryzys wieku średniego) i odrzucił wszystko, zgodnie z czym żył przedtem, co postawiło życie Zofii na głowie. Wymownie wypowiada się o tym syn Tołstoja: 
    Ojciec, który idealizował życie rodzinne i w trzech powieściach z miłością opisał życie szlacheckie, a także sam stworzył podobne warunki, nagle zaczął je potępiać; on szykujący swoich synów do gimnazjum i na uniwersytet (...) zaczął piętnować współczesną naukę; on, jeżdżący po rady do doktora Zacharjina i sprowadzający z Moskwy lekarzy do żony i dzieci, zaczął negować medycynę; on, wielki amator polowań na niedźwiedzie, chartów i strzelania do zwierzyny, zaczął nazywać polowanie "pędzeniem psów"; on, przez 15 lat oszczędzający pieniądze i kupujący w Samarze tanie ziemie baszkirskie, zaczął nazywać własność przestępstwem, a pieniądze - rozpustą; i wreszcie on, który całe życie oddał literaturze pięknej, zaczął żałować tej swojej działalności i omal nie porzucił jej na zawsze.
    Basińki porównuje tu Tołstoja do Buddy, który, gdy przeszedł swoje oświecenie, widział już wokół siebie tylko nędzę, brzydotę i choroby. Pół biedy, gdyby pisarz miał te poglądy na swój własny użytek, lecz wymagał on od swoich bliskich, by żyli według jego wskazówek, a gdy nie chcieli się temu podporządkować, oskarżał ich o niezrozumienie i szukał wsparcia wśród obcych. Pisarza niespecjalnie obchodziło dobro własnej rodziny, troszczył się bardziej o wszystkich dookoła, z czym Zofia się nie zgadzała, gdyż dla niej najważniejsze były jej dzieci. To był zrąb konfliktu między Zofią, a Lwem i przyczyna dla której pisarz odsunął się od małżonki. Pozbycie się praw autorskich tym bardziej rozzłościło Zofię, ponieważ to z książek  rodzina Tołstoja - te pieniądze były potrzebne na utrzymanie JEGO dzieci, które tak ochoczo przecież płodził. I to na głowie Zofii było zarabianie na rodzinę, co czyniła wydając książki swojego męża. Poza tym oddanie jej praw autorskich postrzegała ona jako pozbycie się przez męża odpowiedzialności, zrzucenia na nią swojej winy, skoro własność postrzegał pisarz jako przestępstwo. Należy nadmienić również, że Tołstoj, jakkolwiek nazwać go mędrcem i filozofem (jak odnosi się do niego Basiński), najprawdopodobniej cierpiał od wczesnych lat na depresję. Widać to w jego listach i wypowiedziach, gdzie nieustannie narzeka i wspomina o tym, jak cierpi i jak mu źle (mimo, że fizycznie był zdrowy, a w jego życiu wszystko się układało). To stąd te przemyślenia nad sensem życia oraz myśli o śmierci, a także wahania nastrojów, które musiała znosić Zofia. Basiński to ignoruje. W tym świetle jej życie z tym geniuszem wydaje mi się prawdziwym męczennictwem, mimo tego, że oboje małżonkowie deklarowali do siebie wielką miłość. Marlow słusznie zauważa, że może jednak Tołstoj nie był takim aniołem, skoro doprowadził swoją żonę na skraj załamania psychicznego? Trudno na podstawie tego tekstu odpowiedzieć na pytanie, zarówno, czy Tołstoj był ze swoją żoną szczęśliwy, jak i czy ona była szczęśliwa z nim. A czemu Basińskiemu nie przyszło do głowy, że mając 82 lata, pisarz miał pełne prawo zapaść na demencję starczą i nie myśleć racjonalnie, stąd te podejrzenia wobec najbliższych i ucieczka z domu? Ja wiem jak to wygląda, przeżyłam to z własną babcią. Dlaczegóż to więc Tołstojowi dorabia Basiński jakąś wyższą ideologię, a małżonkę pisarza opisuje jako psychicznie chorą, kiedy ta szaleje ze zmartwienia o własnego męża? Wydało mi się to bardzo nie fair. 

    Książka Basińskiego jest ciekawa, ale stronnicza - czytając ją, należałoby przedtem zapoznać się z podstawowymi faktami o Tołstoju, jak również sięgnąć po inne źródła i bardziej obiektywne interpretacje, zwłaszcza tyczące Zofii Andriejewny.

    Metryczka:
    Gatunek: biografia 
    Główny bohater: Lew Tołstoj
    Miejsce akcji: Rosja
    Czas akcji: XIX i początek XX wieku
    Ilość stron: 619
    Moja ocena: 4,5/6

    Pawieł Basiński, Lew Tołstoj. Ucieczka z raju, Wyd. Marginesy, 2015


    Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam opasłe tomiska oraz w Wyzwaniu bibliotecznym

    3 komentarze:

    1. Czytałam tę książkę oraz to co pisze Marlow o niej, ale zauważ, że coś w tym jest, że kobiety przede wszystkim zauważają jak bardzo cierpiała żona Tołstoja. Sama też miałabym wielką ochotę na poznanie perspektywy Zofii Andriejewny.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Trudno nie zwrócić na to uwagi - w końcu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a w przypadku Tołstojów ta nierówność jest bardzo jaskrawa

        Usuń

     

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl