• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Człowiek o 24 twarzach


    Gdzieś przeczytałam, że w sytuacji traumatycznej, długotrwałego stresu człowiek w końcu zawsze wybiera jedną z trzech dróg i wybór ten podświadomie sygnalizuje wcześniej w pozornie niewinnych stwierdzeniach. Mówi się: ja się zabiję, ja się załamię, ja zwariuję. No i Billy Milligan zwariował. Jako dziecko doświadczył przemocy i okrutnego traktowania przez swojego ojczyma, więc by tego nie odczuwać uruchomił w sobie bardzo nietypowy mechanizm ochronny - rozszczepienie osobowości. Dr Jekyll i Mr Hyde byli dwoma osobami w ciele jednego człowieka, Milligan takich osób, czy też raczej osobowości miał aż 24. Były wśród nich osoby dobre i złe, płci męskiej i żeńskiej, dorosłe i dzieci, o inteligencji poniżej i powyżej normy, o różnych imionach i narodowości, posiadające różnorodne talenty. Jedną z nich był np. Anglik, a jeszcze inną Serb. Gdzieś tam w środku siedziała sobie pierwotna osobowość Billy'ego oraz osobowość zintegrowana, zwana Nauczycielem. W głowie Milligana funkcjonował chór głosów, z których jeden dominował i ujawniał się w zależności od sytuacji. Kiedy dominację przejmowała kolejna osobowość, w pamięci poprzedniej powstawała luka. Inaczej mówiąc: wyobraźcie sobie, że siedzicie sobie w kawiarni z kawą, a za chwilę budzicie się, lecąc samolotem, nie wiadomo w jakim kierunku. Raz jesteście Adamem, za chwilę Kacprem, a jeszcze za chwilę Grzegorzem albo Kasią. Coś takiego wydaje się niemożliwe - stąd też wiele osób podejrzewało Milligana o udawanie - jednak specjaliści, psycholodzy i psychiatrzy, stwierdzili, iż jego przypadek jest absolutnie prawdziwy. Jako potwierdzenie przywoływano amnezję doświadczaną notorycznie przez chłopaka po "przełączeniu" się z jednej osobowości na drugą. Wszystko to wyszło na jaw właściwie przypadkiem, kiedy Milligana aresztowano za przestępstwa popełnione przez jedną z jego osobowości.

    Ta historia nie jest straszna, jak mi się początkowo wydawało, w sensie kryminalnym. To nie jest opowieść o wyrachowanym przestępcy, psychopacie zmieniającym twarze, by dokonywać czynów zabronionych prawem. To jest opowieść o człowieku totalnie zagubionym, który sięgnął po bardzo nietypowy mechanizm, by obronić samego siebie przed złymi ludźmi oraz przed samobójstwem. Owszem, popełnił kilka przestępstw, jednak trudno by go było nazwać groźnym - raczej dość nieudolnym w tym względzie - niebezpiecznym głównie dla samego siebie. Chłopak kilkakrotnie próbował się zabić, sam nie wiedział, co się z nim dzieje. Niestety jego przypadek został przez media odmalowany w barwach tak ponurych, że potraktowano tego biednego człowieka o wiele surowiej, niż na to zasłużył. Trzymano go pod zaostrzonym nadzorem, gdy tymczasem - można sobie pomyśleć - gwałciciele są w Polsce wypuszczani na wolność (skazywani na wyroki w zawieszeniu). Z niezrozumiałych (dla mnie) względów odmawiano zatem Milliganowi właściwego leczenia, co sprowadziło na tego biednego mężczyznę dodatkowe katusze, doprowadziło do zaprzepaszczenia efektów rozpoczętej terapii i ponownej dezintegracji osobowości. Było mi go strasznie żal i zastanawiałam się, dlaczego niektórzy muszą doświadczać takich cierpień w życiu. Nie dosyć, że wrogiem był mu własny umysł (lub może się wydawać, że przyjacielem, skoro próbował go chronić), to jeszcze ludzie, zamiast mu pomóc, zwrócili się przeciwko niemu. Zastanawiało mnie też to, że ten mężczyzna, mimo, że przecież niezbyt wykształcony, posiadł tak wiele umiejętności: mówienie różnymi językami i akcentami, malowanie obrazów, granie na różnych instrumentach, sztuki walki - musiał być zatem niezwykle inteligentny i utalentowany, tymczasem jego potencjał zmarnował się w szpitalach psychiatrycznych.

    Książka Daniela Keyesa nie jest nowa, została napisana w latach 80-tych, kiedy też zdiagnozowano Milligana. Ma ona charakter reportażu, dosyć wyważonego, w którym autor relacjonuje życie bohatera, na podstawie danych powziętych od Nauczyciela, który był jedyną osobowością potrafiącą scalić wspomnienia wszystkich osobowości. Brakowało mi jednak jakiegoś psychologicznego komentarza do całej tej sprawy oraz posłowia uzupełniającego losy bohatera książki po latach.

    Metryczka:
    Gatunek: literatura faktu
    Główny bohater: Billy Milligan
    Miejsce akcji: Stany Zjednoczone
    Czas akcji: lata 70/80-te XX wieku 
    Ilość stron: 559
    Moja ocena: 4,5/6

    Daniel Keyes, Człowiek o 24 twarzach, Wyd. Wielka Litera, 2015

    Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam opasłe tomiska 

    2 komentarze:

    1. Całkiem możliwe, że się skuszę. Ostatnio takie tematy niezmiernie mnie interesują :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Skuszę się bardzo chętnie :) Zapowiada się ciekawa, emocjonalna lektura, która zostanie ze mną na dłużej :)

      www.maialis.pl

      OdpowiedzUsuń

     

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl