• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Cztery siostry


    Było ich cztery. Olga, Tatiana, Maria i Anastazja. Czasem dzielono je na dwie pary: Dużą i Małą. Cztery carówny. Ich matka, Aleksandra (dawniej Alix), wnuczka królowej Wiktorii nie była postacią zbyt w Rosji lubianą. Narodziny czterech córek z rzędu nie przysporzyło jej popularności, w sytuacji, kiedy cały kraj tradycyjnie oczekiwał następcy tronu. Jedna córka, ok, zdarza się, druga, można jeszcze znieść, ale trzecia i czwarta, w sytuacji, gdy syna ciągle nie było... to już było zbyt wiele dla narodu rosyjskiego. Trudno się w sumie dziwić. Aleksandra prosiła o poradę różnych lekarzy i pseudolekarzy, aż w końcu urodził się upragniony Aleksy... Carewicz zepchnął zupełnie w cień swoje cztery siostry, o których często mówiono łącznie, jakby były jednym organizmem, a nie czterema różnymi osobowościami. Olga była uczuciowa i trochę niestabilna emocjonalnie. Tatiana skryta, charakter odziedziczyła po matce, ale była też największym wsparciem dla rodziców, zwłaszcza, gdy nadeszły dla nich trudne czasy. Maria nieśmiała, najmniej z nich wszystkich rozgarnięta, Anastazja wieczna trzpiotka. 

    Rzadko się zdarza tak interesująco napisana książka z gatunku historycznych biografii, jak Cztery siostry Helen Rappaport - i to piszę ja, która już takich książek wiele przerobiłam. Największą zaletą tej pozycji jak dla mnie było to, że autorka skupia się całkowicie na życiu rodzinnym ostatniego cara Rosji, nie zajmując się zupełnie polityką - wstawki tego typu znajdują się tam tylko, jeśli są absolutnie konieczne dla wyjaśnienia tego, co przeżywała carska rodzina. Jest ona przedstawiona jako bardzo przywiązane do siebie, kochające się stadło, nazbyt nawet zamknięte na to, co dzieje się na zewnątrz. Zarzucano carowi, że żyje za zamkniętymi murami Carskiego Sioła, że jego córki dorastają nie znając świata i nie spotykając się z innymi ludźmi ze swojej warstwy społecznej. Pomimo tego, że były przedmiotem plotek, czy małżeńskich intryg rozgrywających się na dworach całej Europy, one żyły sobie spokojnie, pod kloszem, czy też w złotej klatce. Potem oczywiście ta nadmierna izolacja władców Rosji i ich oddalenie od własnego ludu przyczyniła się na pewno do ich upadku. A wynikała ona w dużej mierze z charakterów Mikołaja i Aleksandry - car na pewno nie był wybitnym władcą (ale nad tym się Rappaport nie zatrzymuje), interesowała go właśnie głównie rodzina, której chciał poświęcać jak najwięcej swojego czasu. To zupełnie inny obraz ostatniego Romanowa, niż ten, spopularyzowany przez bolszewików. Jego małżonka z kolei była nieśmiała, znerwicowana i słabego zdrowia - ciągle dokuczały jej jakieś dolegliwości, czy to prawdziwe, czy to urojone. Do tego dochodziła troska o chorującego na hemofilię następcę tronu. Rappaport pokazuje carską rodzinę jak spędza czas w Carskim Siole, albo w swojej rezydencji na Krymie, podobnie, jak wyjeżdża na wakacje na luksusowym jachcie. Opisuje zainteresowania i charaktery czterech księżniczek, ich dorastanie i pierwsze miłości. Mowa jest również o tym, jak Aleksandra wraz ze swoimi córkami włączyła się w wysiłek wojenny, podczas I wojny światowej, kiedy to pracowały jako pielęgniarki w szpitalach dla żołnierzy. Rzuca się w oczy to, jak zwykłe było życie tej rodziny panującej - nie ma tu wielkich balów, rozpasania, bogactwa, klejnotów, raczej skromność i kameralność. Najważniejsza była miłość, jaka ich łączyła, wsparcie, jakiego sobie udzielali, nawet w najtrudniejszych chwilach. Mimo to stało się, to co się stało i czytając o ostatnich dniach Romanowów, o tym, jak potraktowano rodzinę, wywożąc ją na Syberię, trudno nie odczuwać żalu i zniesmaczenia, z powodu tego, co się stało, z powodu tego, że te cztery piękne kobiety zginęły tak młodo i tak tragicznie, że nie spełniły się ich marzenia, nie zrealizowały plany. Żal, że to wszystko, co reprezentowały odeszło bezpowrotnie, zwłaszcza, że wiemy, iż dalsze koleje Rosji wcale nie były różowe i lepsze, niż za rządów cara. Dopiero kilka lat temu Rosja zrehabilitowała cara i jego rodzinę, jako ofiary represji politycznych. Rzetelna i bardzo ciekawa lektura - polecam! 

    Metryczka:
    Gatunek: historyczna
    Główny bohater: rodzina ostatniego cara Rosji 
    Miejsce akcji: Rosja
    Czas akcji: przełom XIX i XX wieku
    Ilość stron: 512
    Moja ocena: 5/6

    Helen Rappaport, Cztery siostry, Wyd. Znak, 2015

    Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam opasłe tomiska oraz w Wyzwaniu bibliotecznym 


    2 komentarze:

    1. Jestem zachwyconą tą lekturą! Rzetelnością publikacji i sposobie, w jaki autorka opowiada o carskiej rodzinie. Znakomita lektura!

      OdpowiedzUsuń
    2. Myślę, że mogłaby mi się spodobać ta książka. może kiedyś trafi w moje ręce.

      OdpowiedzUsuń

     

    Ulubione

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl