• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Człowiek. Biografia


    Będąc na seansie Zjawy i patrząc na to, jak bohater musiał radzić sobie w północnoamerykańskich lasach, bez broni, pomyślałam sobie, że to zupełnie jak człowiek pierwotny. Co doprowadziło mnie do rozważań, jak właściwie radzili sobie ludzie u zarania swoich dziejów. Co jedli, jak zdobywali pożywienie? Jak udało im się przetrwać i wyewoluować do istoty rozumnej, od skakania po drzewach - skoro pochodzimy od małp - po społeczeństwo posiadające kulturę i nowoczesne technologie? 

    Robin Dunbar jest brytyjskim antropologiem i profesorem psychologii ewolucyjnej. W swojej "biografii człowieka" wychodzi on nie od skamielin, jakie możemy znaleźć - choć obficie powołuje się na wszelakie badania i znaleziska - ale raczej od wielkości grupy, niezbędnej człowiekowi do przeżycia. Ludzie są zwierzętami społecznymi, co jest spadkiem, po naszych zwierzęcych przodkach, i to rozwój coraz bardziej złożonych form życia społecznego był motorem ewolucji. Małpy żyją w stadach, by skuteczniej odstraszać drapieżniki, same bowiem są zwierzętami roślinożernymi (a zatem i nasi przodkowie byli kiedyś roślinożerni). Życie w grupie ma jednak również swoje koszty: napięcie i konflikty pomiędzy poszczególnymi członkami. Im grupa większa, tym to napięcie większe, zatem muszą również istnieć mechanizmy łagodzące owe napięcie, a zarazem podtrzymujące więzi. U zwierząt jest to iskanie, natomiast człowiek iskanie zastąpił innymi mechanizmami: śmiechem, muzyką i tańcem, językiem. Według Dunbara powiększanie się naszego mózgu było związane ze wzrostem społeczności, w jakiej żyliśmy - od całkowicie nomadycznych, po zbiorowiska osobników, aż po wynalezienie osadnictwa i przejścia od trybu życia zbieracko-łowieckiego po osiadły, rolniczy. Większy mózg był potrzebny, by "obsłużyć" coraz to większe i skomplikowane relacje z innymi osobnikami. Skupienie się dużej liczby jednostek na dosyć małej przestrzeni, w osadach, a potem miastach, wymagało zastosowania kolejnych mechanizmów podtrzymywania więzi - w ten sposób Dunbar - bardzo sensownie - tłumaczy powstanie historii i religii. Te dwa elementy są tym, co posiada jedynie człowiek i co odróżnia ludzi od pozostałych gatunków żyjących na Ziemi. Jednocześnie Dunbar uważa, iż istnieje pewna stała liczba osób, z którymi utrzymujemy relacje, a liczba ta układa się w kręgi, od osób nam najbliższych, po dalszych znajomych. Taki schemat relacji jest charakterystyczny dla wszystkich człowiekowatych. 

    Dunbar - pewnie dla uproszczenia - wyodrębnia w ewolucji człowieka zaledwie kilka kluczowych przemian, abstrahując od wielości podgatunków, które wyodrębniliśmy jako swoich przodków. Pierwszą przemianą była dwunożność, lecz australopiteki - nasi najdalsi przodkowie - byli niewiele więcej, niż małpami, chodzącymi na dwóch nogach. Dlaczego w ogóle nastąpiła taka ewolucja? Nie dlatego, że mieliśmy taki kaprys - wszystko to musiało wiązać się z dostosowywaniem się do zmieniającego się środowiska. Jak wiadomo, klimat na Ziemi jest zmienny, charakteryzują go okresy zlodowacenia występujące naprzemiennie z okresowym ocieplaniem się klimatu. Wymieranie lasów tropikalnych, unikanie drapieżników, poszukiwanie terenów położonych coraz dalej na północ od naszej kolebki (jaką, jak udowodniono jest Afryka) - to wszystko wymuszało zmiany. Opisując te zmiany, Dunbar posługuje się szeroko pojęciem "budżetu czasowego" - każde stworzenie musi w trakcie doby zaspokoić swoje potrzeby; do takich potrzeb naszego gatunku należało odżywianie się i przemieszczanie się w celu odnajdywania pożywienia, podtrzymywanie więzi społecznych oraz odpoczynek. Każde zakłócenie tego budżetu np. konieczność zwiększenia czasu na znajdowanie pożywienia, wymagało działań korygujących, by budżet się dopiął - i stąd ewolucja. Stąd ogień, przejście na dietę mięsną, stąd powiększanie się naszego mózgu.

    Książka Robina Dunbara poświęcona ludzkiej ewolucji stanowi bardzo ciekawe ujęcie tego zagadnienia, bo tłumaczy ewolucję względami społecznymi. Tym samym autor opiera się bardziej na aspektach poznawczych i społecznych, niż na dowodach kopalnych. Rzecz jasna na pewne pytania pewnie nigdy nie uzyskamy odpowiedzi, możemy tylko snuć hipotezy, nigdy bowiem nie znajdziemy namacalnego dowodu na to kiedy ludzie zaczęli się śmiać, czy kiedy powstał język. Możemy jednak udzielić sobie odpowiedzi na pytanie kiedy to w ogóle było możliwe. Na pewno jednym z ciekawszych aspektów rozważań Dunbara jest kwestia tego, czy człowiek jest ewolucyjnie monogamiczny, jakie są w ogóle korzyści z monogamii i skąd w zasadzie wzięło się wiązanie się w pary. Otóż okazuje się, że wcale nie jesteśmy tak monogamiczni, jak się to nam wydaje... 

    Tekst Człowieka. Biografii nie jest zbyt rozbudowany, jest to raczej taka esencja wiedzy na temat ewolucji, ale trzeba też powiedzieć, że jest to pozycja, której bliżej do naukowej, a nie popularnej, trzeba więc trochę wysilić się przy jej lekturze. Autor cytuje wiele badań i danych statystycznych, książka posiada też obfitą bibliografię. W treści znajdują się schematy ilustrujące podane tezy, lecz niestety nie są one zbyt czytelne. Zetknęłam się z opiniami, że książka była rozczarowaniem - ale głównie dla osób po studiach antropologicznych. Cóż, ja antropologii nie studiowałam, wiele z tego, co omawia Dunbar było dla mnie albo nowe, albo też usystematyzowane w zadowalający mnie sposób, więc pozycję z przekonaniem polecam.

    Metryczka:
    Gatunek: literatura popularnonaukowa 
    Główny bohater: człowiek
    Miejsce akcji: -
    Czas akcji: od prehistorii po neolit i antropocen
    Ilość stron: 414
    Moja ocena: 5/6

    Robin Dunbar, Człowiek. Biografia, Wyd. Copernicus Center Press, 2015 

    Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam opasłe tomiska oraz w Wyzwaniu bibliotecznym 

    4 komentarze:

    1. O, a ja chętnie zmierzyłabym się z tą książką! Dziękuję za polecenie! ;)

      OdpowiedzUsuń
    2. Domyślam się, że ta lektura wymaga od czytelnika większej dawki skupienia, lecz w swojej materii wydaje się bardzo ciekawa. Z pewności warto się z nią zmierzyć i poświęcić na nią więcej czasu. Bardzo interesująca recenzja. Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
    3. Z którego roku jest wydanie oryginalne? Przy szybkości, z jaką zmienia się nasza wiedza w tym temacie, to akurat istotne.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie wiem z którego roku, bo książkę już oddałam do biblioteki i nie jestem w stanie sprawdzić, ale to jest nowa pozycja. Książka została też nominowana w konkursie na najlepszą książkę popularnonaukową 2015 roku przez Mądre Książki.

        Usuń

     

    Ulubione

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl