• ...umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość...

    Tramwaj nr 69


    Źródło
    Marzy mi się teraz taki "środek transportu" i czytanie w takich okolicznościach, jak na zamieszczonym obrazku (a co!), ale póki co jestem skazana na tramwaj (bez klimatyzacji). I nie, żebym robiła konkurencję Jankowi, ale jeździ teraz u mnie tramwaj nr 69.... A ilekroć wchodzę do tramwaju, mam ochotę popełnić wpis pt. Co ludzie czytają w środkach komunikacji publicznej. Bo jak się tak rozglądnąć, to można dojść do wniosku, że z tym naszym czytelnictwem nie jest wcale tak źle: rzecz jasna sporo osób bawi się telefonami, ale zawsze tych kilka się znajdzie, które czytają książki. Nic w sumie dziwnego - ja jadę do domu ok. pół godziny (głównie dlatego, że tramwaj się tak wlecze), więc w tym czasie można urwać paręnaście stronic.  Jest nawet taka strona na FB, gdzie dziewczyna robi wokół tego akcję - pyta ludzi co czytają i jakie są ich wrażenia z lektury. Ja nie miałabym śmiałości, żeby kogoś pytać, zresztą takie przerywanie komuś lektury wydaje mi się dosyć niegrzeczne. Ale zżera mnie ciekawość co też to Polacy czytają i zawsze staram się podejrzeć tytuł. Chyba, że ktoś czyta na czytniku, wtedy się nie da... To, co ludzie czytają, to niekoniecznie są jakieś harlequiny, czy niewymagające czytadła. Na przykład wczoraj pani miała książkę, która po formacie skojarzyła mi się z powieściami Carol Joyce Oates, wydawanymi w Rebisie - i bingo - to była Córka grabarza.  Często widuję kolejne tomy Gry o tron (panowie wożą różną fantastykę), różne powieści Stephena Kinga, ostatnio Pochłaniacza i Okularnika. Kiedyś widywałam jedną panią męczącą Bezcennego (męczącą, bo widziałam ją z tą książką przez kilka tygodni). Innego razu obok mnie siedziała pani z Miniaturzystką, a zaraz obok niej pani z najnowszą powieścią Umberto Eco, Temat na pierwszą stronę. Widuję też ostatnio chłopaka z Drachem. Zapamiętałam też osobę czytającą Głosy Pamano. Dziwię się trochę, że ludziom chce się taszczyć ze sobą takie grubaśne tomiska, ale przecież sama niedawno woziłam ze sobą Dallas'63 i Niewidzialną koronę.

    Kiedy czytałam Uwikłanie (a trylogia o Szackim wydana w kioskowym formacie jest akurat bardzo "tramwajoprzyjazna") na przystanku przyuważyłam mężczyznę w średnim wieku z teczką. Z teczki wystawała jakaś książka - pewnie jakieś nudziarstwo, podręcznik elektroniki, czy coś w tym stylu - skojarzyło mi się. Za chwilę zobaczyłam, że pan wyciąga... Uwikłanie. Miałam ochotę mu tę książkę wyrwać z ręki, bo swój egzemplarz akurat zostawiłam w domu, a byłam okropnie ciekawa, co będzie dalej...

    Sama nie zawsze wyciągam książkę w tramwaju, bo czasem jestem zbyt zmęczona, czasem wolę po prostu posiedzieć i nie myśleć o niczym, albo poobserwować współpasażerów. A Wy? 


    8 komentarze:

    1. Ja jeżdżę głównie samochodem, lub rowerem. Ale ostatnio, stojąc na światłach, zauważyłam, że Pani w samochodzie obok poczytywała "Okularnika". Nie pochwalam. Tzn. nie to, że nie pochwalam czytania "Okularnika", ale w ogóle nie pochwalam czytania kiedy się siedzi za kierownicą...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Że co? Siedząc za kierownicą czytała??

        Usuń
    2. W zeszłym roku wsiadłam raz do tramwaju, a tam siedziały trzy osoby czytające trzeci tom Martina. Taki przypadek. ;) W ogóle tacy czytelnicy mi imponują - innym razem widziałam panią, która próbowała coś zanotować na marginesie. Sama właściwie nie czytam w podróży (bo oczy, bo nie mogę notować).

      OdpowiedzUsuń
    3. Spędzam w komunikacji miejskiej prawie 3 godziny dziennie, czytam głównie w drodze do pracy. Faktycznie sporo osób czyta a różnorodność jest wielka. Dziewczyna FB jest chyba z Warszawy więc może i mnie kiedyś spotka :)

      OdpowiedzUsuń
    4. No to chyba nie jest tak zle z tym naszym czytelnictwem... tramwajowo-autobusowo-metrowym.

      OdpowiedzUsuń
    5. Przyznaję, że ja najbardziej lubię czytać w autobusie, bo wtedy nic mnie nie rozprasza :) Również bardzo lubię podglądać okładki książek, pamiętam jak kiedyś zdenerwowała mnie kobieta w tramwaju, która biegła do miejsca taranując ludzi i widząc co czyta chciałam jej zaspoilerować końcówkę :D Ale w końcu tego nie zrobiłam ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pewnie biegła, żeby jak najszybciej się dorwać do książki - na stojąco trudno się czyta ;)

        Usuń

     

    About Me

    Moje zdjęcie
    Katowice, Śląsk
    Mól książkowy starej daty. Z urodzenia i zamieszkania Ślązaczka, choć serce ciągnie mnie w góry. Kocham przyrodę, ciepło i słońce. Zachwycają mnie krajobrazy południowej Europy, jestem italofilką. Uwielbiam koty i żałuję, że mam zbyt małe mieszkanie, by przygarnąć jeszcze co najmniej jednego. Najlepiej rudzielca :) Kontakt do mnie: joly_fh@gazeta.pl